piątek, 4 kwietnia 2014

Stracone pokolenie. Kilka pytań.



Njusacz udostępnił mi miejsce na notkę, także chętnie, ale z lekką bojaźnią korzystam z jego uprzejmości. Z lekką bojaźnią bo nie niełatwe to dla mnie zadanie używać cyfrowych słów w odniesieniu do analogowych myśli.
Dlatego jeśli popełnił błąd wpuszczając mnie tutaj, to wybaczcie mu proszę.

wtorek, 25 marca 2014

Jeszcze raz o OFE (wpis gościnny)

Njusacz poprosił mnie o wrzucenie tutaj wpisu, który wcześniej opublikowałem u siebie na Owczym Pędzie, co niniejszym czynię... Mam nadzieję, że się do czegoś przyda. Na zdrowie...

piątek, 7 marca 2014

Przepraszam za Radosława "wszyscy będziecie martwi" Sikorskiego

Dziś awizowany wpis.

Zapraszam.

środa, 5 marca 2014

Dzisiaj zapodamy coś i to coś, powinno Was zaskoczyć.


Jak w temacie. Zapraszam.

wtorek, 4 marca 2014

Ahimsa na Ukrainie

Ukraina wciąż nie ma armii, nieustająco jest bankrutem, a jej gospodarka leży w gruzach. Żaden z jej strukturalnych problemów nie został rozwiązany, a na Krymie wciąż stacjonują rosyjskie wojska.
Muszę jednak powiedzieć z uznaniem, że premier Jaceniuk odwala kawał dobrej roboty, aż ręce same składają się do oklasków.

W 2008 roku pewien wiejski głupek z Gruzji, idol części naszej prawicy, hołdującej polityce w stylu "Polska od morza do morza" dał się podpuścić jak dziecko. W telewizji mogliśmy tylko potem podziwiać scenkę z prezydentem żującym krawat. No i kolejną groteskę z prezydenckim lotem i ostrzałem przez prawdopodobnie podstawionych ludzi. W efekcie Rosja zajęła strategiczne drogi, wzięła w obronę uciśnionych, a Gruzja wpadła w ich orbitę. Tylko chaos organizacyjny, panujący w szeregach rosyjskiej armii i strach Rosji przed aneksją Gruzji zadecydował, że żołnierze z Pskowa nie dotarli do Tbilisi.


poniedziałek, 3 marca 2014

Rosjanie boją się poniedziałku

Ponieważ ten blog tylko pozornie jest o niczym, a jego autor/rzy znają się na wszystkim, to dziś wsadzę głowę tam, gdzie inni boją się dostawić chociażby nogi. 

Zapraszam.

piątek, 7 lutego 2014

OFE - preludium

(...)
"Ważąc dwie wartości konstytucyjne: wynagrodzenie sędziego godne jego urzędu (będące istotną gwarancją sędziowskiej niezawisłości, mającej fundamentalne znaczenie dla właściwego funkcjonowania trzeciej władzy), oraz równowagę i stabilność finansów publicznych (konieczną dla normalnego funkcjonowania państwa, jako całości), Trybunał Konstytucyjny dał pierwszeństwo zasadzie ochrony równowagi budżetowej, kosztem zaakceptowania ograniczonego w czasie (incydentalnego) spowolnienia wzrostu wynagrodzeń sędziowskich. Uznał je wprawdzie za pogorszenie warunków wynagradzania sędziów, nie sprawiające jednak, że od 1 stycznia 2012 r. przestały one odpowiadać godności urzędu i zakresowi obowiązków sędziów. Minimalny standard określony art.178 ust. 2 konstytucji nie został naruszony, ponieważ wynagrodzenia te nadal pozostają znacząco wyższe od średniej wynagrodzeń w skali państwa, a przy tym przez ostatnie lata systematycznie wzrastały, podczas gdy wynagrodzenia ogółu pracowników sfery budżetowej oraz uposażenia posłów i senatorów są od dawna „zamrożone”.

wtorek, 4 lutego 2014

Uwaga konkurs z nagrodami!

Poproszono mnie o rozpropagowanie konkursu.




Więcej informacji znajdziecie na stronie pomysłodawcy, czyli http://coryllus.pl/?page_id=1021

Ciekawe texty:
1. Baśń kresowa
2. Żyrzyn 1863 czyli 200tyś rubli w złocie
3. Trzydniowa spowiedź kochanka królowej






poniedziałek, 27 stycznia 2014

Banapter

Dziś szybki wpis z cyklu przetrwanie w nowym tysiącleciu.
Zapraszam.


czwartek, 23 stycznia 2014

Szkodliwy sektor prywatny

Wielbiciele różnych niedopracowanych intelektualnie egzemplarzy ludzkich, stanowiących zazwyczaj guru wszelkiej maści "neoliberałów", którzy ledwie co wychynęli zza mamusinej kołderki, wychwalają pod niebiosa sektor prywatny. Wielbią go miłością bezgraniczną, porównywalną jedynie do uczucia, które żywi pryszczaty nastolatek do oglądanej po raz pierwszy pod kołdrą podobizny światowej gwiazdy porno. Jak każde bezgraniczne uczucie, także i to oparte jest na fałszywych podstawach i ma niewielką wartość. W swych peanach i pieśniach pochwalnych zazwyczaj pomijają zasadniczy aspekt - w sektorze prywatnym biznesplan trzyletni uznaje się za długookresowy, a zasadniczo menedżer jest tak dobry, jak jego ostatni kwartał. Bogiem jest zaś tabelka w excelu, zwłaszcza kolumna dotycząca rentowności. Sektor prywatny nie może sobie pozwolić na myślenie perspektywiczne, obliczone na dekady, bo takie długofalowe myślenie może przegrać z następnym  QE albo innym wymysłem facetów rodem ze świata, gdzie każdy metr bliżej światłowodem do serwerów na Wall Street jest na wagę złota.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Raport Ekonomicznej Blogosfery 2013


Witam, dziś tradycyjny Raport przygotowany przez Sebę plus kilka zdań ode mnie.

Zapraszam.