piątek, 3 lutego 2012

Baltic Dry.


Cześć blogosfery, już od kilku dni, zażarte toczy dysputy o to czy światowa gospodarka stoi nad przepaścią czy też wprost przeciwnie. Jedno ze wskazań dających odpowiedź na to fundamentalne pytanie zawierać się ma w odczycie BDI czyli Baltic Dry Indexu.
Początkowo po podstawowe informacje chciałem odesłać Ciebie, np. do wiki, jednak trafiłem na dużo bardziej zjadliwą i z polotem napisaną pigułę informacyjną tu i postanowiłem, zgodnie z tamtejszymi zasadami reprodukcji, nie odkrywać prochu na nowo tylko wkleić cześć do swojej wypowiedzi. Zapraszam jednak wszystkich do zapoznania się z oryginałem.

Zaczynajmy:

"Nazwa by sugerowała jakiś związek z rejonem Bałtyku i wytrawnym alkoholem. Cóż- nie jest to poprawne skojarzenie. Chodzi o giełdę czarteru masowców (czyli dry cargo ships), która to historyczne była związana z transportem zboża z Bałtyku do Europy Zachodniej. To już dawno minęło, ale nazwa została (piękna brytyjska tradycja- bo giełda oczywiście jest w Londynie).

Wskaźnik ten obrazuje koszty czarteru masowca. I co z tego wynika? Otóż na początkowym etapie produkcji wszystkiego zawsze gdzieś jest masowiec. Ponieważ trzeba przewieźć rudę, węgiel, zboże, granulowany plastik, czy cokolwiek innego.

Właśnie dlatego ten indeks jest ciekawy. Obrazuje z 2-4 miesięcznym wyprzedzeniem realną sytuację w światowej gospodarce- dlaczego takim?- ponieważ tyle czasu mija od surowców do gotowych produktów, tak też schodzą łańcucha produkcji zamówienia detalistów (najpierw towar nie schodzie w sklepie, sklepikarz mniej zamawia z hurtowni, ta nie zamawia u importera, i tak dalej, aż do kopalni).

I teraz czas odpowiedzieć na pytanie- dlaczego właśnie BDI. Przyczyna też jest prosta- jest to jeden z bardzo nielicznych zagregowanych wskaźników dla których nie ma żadnych instrumentów pochodnych i spekulacji fałszujących rzeczywisty stan rzeczy. Tak po prostu- nie ma.

Dalej- pośrednio pokazuje on dochodowość całości jednego z ogniw łańcucha produkcji. Nie ma żadnych racjonalnych przyczyn, aby przypuszczać, że dochodowość pozostałych się znacząco różni, lecz oczywiście jest przesunięcie czasowe."

Spójrzmy teraz na sam wykres Baltic Dry wraz z odpowiadającym mu czasowo wykresem S&P 500.
za kimblechartingsolutions

Jak każdy z nas dostrzega obecne notowania znajdują się na poziomie równym ( dziś już tak - wejdz tu ) dołkowi z największego załamaniu ostatnich lat czyli Kryzysu z 2008 r. Przyznacie, że trudno tę informację pogodzić z oficjalną optymistyczną wersją głoszącą, że kryzys został zażegnany. Z wykresu można odczytac także, że dotychczas tak niski poziom BDI był bardzo dobrą okazją do zakupów akcji - czy będzie podobnie i tym razem? Nie wiem.

Wiem tylko, że globalna wymiana międzynarodowa zwalnia co widać poniżej, a jak czytaliśmy we wstępie   "towar nie schodzie w sklepie, sklepikarz mniej zamawia z hurtowni, ta nie zamawia u importera, i tak dalej, aż do kopalni" statki nie mając co przewozić walczą o przewozy obniżając ich ceny.
za zerohedge
Update: TU kliknij

4 komentarze:

  1. Super
    Tylko tym razem BDI jest nieskuteczny. Temat był poruszany na wielu forach zagranicznych. W 2007 w szczycie hossy została zamówiona spora partia nowych statków i właśnie teraz te statki są dostarczane do firm transportowych i stąd takie załamanie BDI. Już w latach wcześniejszych zdarzały się przekłamania BDI. Ale należy zwrócić uwagę że te statki zostały wybudowane na kredyt, mówi się o kwotach nawet 500 mld USD, może to być następny gwóźdź do trumny banków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj!

    Kwestię, którą poruszasz zamierzam opisać w kolejnym wpisie dotyczącym BDI. Proszę o jeden, dwa dni cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie można uzyskać potwierdzenie rzekomego zamówienia wielkiej ilości statków w 2007? Jakiś link?

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam Janku,

    Jeśli chodzi Ci o dane, dzięki którym ustalisz ile złożono zamówień w stoczniach z wyszczególnieniem typów okrętów, jaki ich procent został następnie zrealizowany, a jaki anulowano z jakichkolwiek powodów. Do tego z podziałem na lata, a byc może nawet z predykcja na kolejne to albo poczekasz bo wpis uzupełniający jest już koncepcyjnie prawie dopięty na ostatni guzik albo użyjesz gugla i w wyszukanych raportach wyspecjalizowanych firm zarabiających na dostarczaniu tego typu informacji odnajdziesz to co Ciebie interesuje. W/w raporty nie są specjalnie kosztowne, a starsze są w jakiejś części nawet bezpłatne.

    ps. nie wiem czy o to dokładnie pytałeś? Bardzo lakoniczne zapytanie, do tego to słowo "rzekomo" sprawia, że odpowiedziałem bardzo zachowawczo. Zamówienia miały miejsce, proszę mi wierzyć na słowo jeszcze przez jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń