środa, 19 czerwca 2013

Szybki quiz

Za mniej więcej godzinę FED swoją decyzją albo pozwoli na spokojne wakacje, albo nie, ale to za godzinę. Teraz nowy wpis. Zapraszam.


Dostałem od p.t. Czytelnika njusa i prośbę o komentarz. Po uzyskaniu zgodny, upubliczniam.


Na portalu wprost.pl kilka dni temu pojawił się text pt. "Eksport polskiego mięsa do Chin wzrósł o 19 tys. proc. W kwartał". ( link

Kto i dlaczego tak zredagował nagłówek tego nawet nie dociekam, bo 100kroc ciekawsza jest treść sprzedawanej publice informacji. Przyjrzyjmy się jej razem.

Sama zajawka jest bez zarzutu: "Wiceminister spraw zagranicznych Polski, Beata Stelmach w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" powiedziała o sukcesach Polski w kontaktach handlowych z Chinami w kontekście ostatniej wizyty marszałek Kopacz oraz delegacji parlamentarzystów w Państwie Środka."

Rozwinięcie już jednak słabe: "Wizyta była doskonałą okazją do promocji polskich możliwości eksportowych i inwestycyjnych - zaznaczyła wiceminister. - W ramach współpracy o charakterze strategicznym Pomorskiej SEE ze Strefą Ekonomiczną i władzami Miasta Zhuhai uzgodniono m.in. budowę wspólnej "strategii dwóch bram": chiński port Gaolan - brama dla towarów wysyłanych z Europy do Chin, porty morskie Trójmiasta zaś - mogą stanowić hub dla chińskich towarów eksportowanych do Unii Europejskiej. W szczególności rozmawiano na temat ustanowienia bezpośredniego połączenia portu Gaolan z portem Gdynia i transportu towarów, wolnych obszarów celnych, logistyki, transportu węgla, maszyn, gazu, ropy naftowej, cyfrowych systemów kontroli przepływu ładunków portowych. Padła też deklaracja spółki Gree Electric Appliances, największego producenta klimatyzatorów na świecie, dotycząca gotowości współpracy inwestycyjnej w Pomorskiej SSE. Pojawiła się też możliwość pozyskania znacznej chińskiej inwestycji w sektorze energetyki odnawialnej. Obecnie trwają rozmowy - powiedziała Stelmach."

Po pierwsze: czy ktoś z Was naprawdę uważa, że to z Polakami uzgadnia się startegiczną decyzję, które z chińskich miast będzie "bramą do/z Europy"?
Po drugie: skoro porty morskie Trójmiasta mogą stanowic hub, to znaczy, że NIE MUSZĄ! Tym bardziej, że aby trafic do tego hipotetycznego hubu mijają Amsterdam lub Hamburg, co daje im nawet tydzień przewagi!
Po trzecie: sąsiadujący z Gdynią, port Gdańsk ma już bezpośrednie połączenie np. z Ningbo, dzięki czemu tylko 32 dni zajmuje transport z-do. 
Po czwarte: ileż ja tego typu deklaracji jak Gree Electric Appliances w życiu już słyszałem, ba nawet listy intencyjne czytałem!
Po piąte: Inwestycja w sektorze energetyki odnawialnej pachnie mi fotowoltaniką (gigantyczna nadprodukcja ogniw w CHRL w tym momencie). Jaki może mieć finał tego typu działalność opisywał SiP http://stojeipatrze.blogspot.com/2013/06/wykres-dnia-cena-pradu-z-giedy.html Przemyślcie dokładnie co oznacza, to co zostało przez niego zauważone i opisane. 


Zakończenie jest wyjątkowo marne: "Polska jest znaczącym eksporterem dobrej jakości produktów rolnych, co spotyka się ze zwiększającym się popytem na rynku chińskim. W ostatnim kwartale nasz eksport mięsa do Chin wzrósł o 19 tys. proc.- podkreśliła Beata Stelmach. Wiceminister zaznaczyła także, że Polska jako pierwszy kraj członkowski Unii Europejskiej uzyskała dostęp do rynku tajwańskiego. - Certyfikat Halal, jaki uzyskaliśmy dwa lata temu dla polskiego mięsa na rynek malezyjski, to kolejny przykład szansy na wzrost sprzedaży (tylko w 2012 r. eksport mięsa do Malezji wzrósł o 20 proc.). Zatem perspektywy są optymistyczne - dodała. "

Po pierwsze: jeśli cokolwiek startuje z poziomu bliskiego zera, to KAŻDY wzrost jest oszałamiający.
Po drugie: Certyfikat Halal nie jest przypadkiem dla tzw. uboju rytualnego? Jeśli tak, to jest on przecież zakazany w RP. Gdzie tu optymizm?



O tym czy sama wizyta, chociaż niefortunnie zbiegła się w czasie z rocznicą Masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju, była zasadna czy też nie, "odpowiada" pewna biała plama na poniższej mapie chińskiego zaangażowania inwestycyjnego w danym miejscu globu.



Ilustracja jest zrzutem ze strony: http://www.heritage.org/research/projects/china-global-investment-tracker-interactive-map i jest na tyle interaktywna, że można klikając na poszczególne symbole otrzymać dalsze, pogłębione informacje.


Z jakiegoś powodu/ów znaczniejsze kapitały chińskiego pochodzenia Polskę dotychczas omijały.


W kwestii bieżącej sytuacji Chin polecam komentarze spod wczorajszej notki.

Dla prowadzących już w tej chwili wymianę handlową polecam tę informację: http://www.euroinfrastructure.eu/infrastruktura/pociag-z-chin-do-polski-strzal-w-dziesiatke/








14 komentarzy:

  1. chińska sraczka nadchodzi. Dlaczego niespokojne wakacje ? spadki są dobre łagodza ceny przeciez. Inflacja w deflacji ? to sie nie udaje i nie uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mareczku daj mi dwa dni wolnego, to na łikend może postawię wpis - dlaczego wakacje spokojne. Teraz tylko zasygnalizuję o co mi chodzi.

      1. Polska ze względu na bagaż komunizmu krajem, który zabiega o kapitały. Były one przez 20lat skutecznie przyciagane tutaj a) wysokimi stopami procentowymi dla inwestycji portfelowych, b) podatkowymi zwolnieniami dla BIZ, c) swego czasu nawet pewną kotwicą dzieki czemu kurs walutowy był przez rok stały co zapewniało bezpieczny sex...wróc carry trade.
      2. W okresach risk on, w okresach kiedy realne stopy procentowe w krajach dawców kapitałów sprzyjały powikeszaniu płynnosci Polska gospodarka oraz giełdunia rosła jak na drożdzach.
      3. Od słynnej wypowiedzi "whatever it takes" oraz od Benka, który zaskoczył mnie ( słynny mój nietrafiony wpis 1, 2, 3 spokojna...czyli co powie benek) skalą i terminem nowego programu qe, Polska ZAJEBIŚCIE skorzystała na nowej fali płynnosci. Koszt obsługi długu jest na poziomie tego, który był wtedy kiedy zadłużenie było o połowę niższe! Zmniejzenie ryzyka służyło bezpieczenstwo transakcji, stabilizacji kursu, mniejszym ratom kredyciarzy! mniejszym podatkom! a tak na lipiec rząd zrobi nowelizacje budżetu albo przejmie kasę z OFE i już trochę nerwów bedzie!
      4. teraz Benek mógł to wszystko popsuc ( po częsci i tak mu sie to udało) robiąc jakikowliek ruch scinający kroplówkę płynnosci. teraz naprawdę zacznie bolec od mniej wiecej września, bo to co bedzie w wakacje to raz w jedną raz w drugą...realna kasa NADAL jest i bedzie POMPOWANA.
      5. mój spokój zależy zatem od: stabilnego kursu walutowego bo mam klientów importujących, od braku niespodzianek przy domykaniu budżetu przez ministra wiadomo którego, od tego że konsumpcja w RP nie spadnie drastycznie np ze względu na wzrost rat kredytowych. jak widzisz to co zarobie na spadkach, to oddam w realu lub vice versa.

      Usuń
  2. Z tego co widzę, w EU mają ochydne mięso.
    Polskie mięso jest jeszcze znośne, Chińczycy pewnie to zauważyli, dlatego kupują.
    Byle polscy rolnicy nie przeszli na system hodowli taki jak na zachodzie. Bo wtedy mięsa niktnie kupi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasmucę Ciebie ale powoli kończą się czasu małotowarowych gospodarstw rolnych, których produkty były naprawdę zjadliwe. Antybiotyki, prefiksy/mieszanki oparte na GMO, sterydy, do tego stłoczenie np. trzody do maximum dla większej populacji powoli zmniejsza jakośc "surowego produktu".

      Do tego musisz dodac CHCIWOŚC producentów gotowego produktu, którzy poza kilogramami środków z oznaczeniem E, na "żywca" pompuja a) wodę, b)"zamienniki" dobrze chłoniące wodę! c) mechanicznie oddzielają mięso od kosci. Zresztą przekonaj się sam czytając metki na mięsie/wędlinach ile mięsa i jakiego jest w kiełbasie. Zauważ jak zmieniły sie od czasów PRLu przepisy zewalające na używanie branżowych nazw w stylu "szynka", "krakowska", itp, itd.

      To wszystko ma na celu a) większą dochodowac produkcji rolnej bo rolicy zapragneli na wsi cieszyc si enowinkami dotychczas zagwarantownymi dla miast, b) większe zyski producentów, bo od tego wypłacane są nagrody/preie, c) bo ludzie BIEDNIEJĄ! i niby statystyczni ewiecej kupują miesa na głowę, to są to zawyczaj miesa innej niz kiedys jakosci. do tego pakowane po 100g, bo mało kogo stac nawet w obecnej jakości na zakup od razu 1kg tego czy owego.

      Zwróc uwagę, że markety prawie nie mają juz wołowiny, a wieprzowinę zastępują "krakowska z indyka" albo polędwica drobiowa...drób jest w tej chwili najtańszym miesem.

      Piszesz, że EU to małosmaczne mieso...a to dlatego, że oni przeciwczyli to juz 30 lat temu. Znane mi są historie, w których np w Wiedniu z ust do ust podwano sobie info że szynka z krakusa albo z łukowa przyjechała...

      Dlatego też nie miej az tak kategorycznych sadów...jesc sie chce, a człowiek zje prawie wszystko.

      Chiny kupuja bo a) Polacy zabiegają aby kupowali, b) mają bardzo niskie ceny. Pytanie ile każdy z nas dokłada do exportu mięsa? Pamiętam że swego czasu kilogram sprzedanego miesa chyba do korei wiązał się z dopłatą prawie połowy jego wartości.Ot paradoks.

      Usuń
    2. Co do tego mięsa to TVN wstrzelił się z dokumentem o tym jakie jest pyszne i zdrowe. Swoją drogą ciekawy timing. A ludzi straszą że jak będą palić to umrą na raka. Osobiście przestałem w zasadzie jadać w gastronomii, to czego używa się do produkcji to jakaś masakra. Moim hitem jest "śmietana" zrobiona z maślanki i oleju( mam nadzieję że chociaż nie silnikowego). Ciekawa sytuacja byłaby w przypadku gdyby można było sprzedawać tylko prawdziwe wyroby mięsne. Wielu ludziom otworzyły by się oczy gdyby zobaczyli prawdziwe ceny normalnych wyrobów mięsnych.. A podobno w czasie wojny dodawano do chleba trocin. Jak bardzo upadliśmy.................

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Wieki temu, kiedy ten blogasek dopiero raczkował, postawiłem tę notkę:

      http://njusacz.blogspot.com/2012/02/jak-zyc.html


      Dziś myślę, że warto odświeżyc ówczesne przemyślenia/tematy.

      Na marginesie. Powstało 234 notki, z czego opublikowac zdecydowałem się 148. Gdy przypomnę sobie, że omawiałem już jakąs kwestię, to powracam i widzę, że częsc wpisów "się" zdezaktualizowała, ale niektóre niestety będą ponadczasowe.

      ps. za pierwszym razem podałem zły adres linku.

      Usuń
  3. no i jest sraka chinska na wigu sie odbilo w dniu rolowan futow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj sraka, sraką. "korekta na wzrosty"...

      Jestem właśnie po spotkaniu dwudniowym z delegacją chińską. To co przenika do mainstreamu to wierzchołek góry lodowej. Przeinwestowanie, zalewarowanie, nadwyżki mocy produkcyjnych w połączeniu ze spadkiem zamówień z Europy sprawiły, że upadnie ok 25-50% przedsiębiorstw w danym regionie, w pewnej branży, w ciągu najbliższego roku, max dwóch. Wojna cenowa zapoczątkowana w 2011/12 przybrała na sile. Częsc przedsiębiorstw "jedzie" na dumpingu pokrywając tylko częsc kosztów stałych, częsc ratuje się wyłudzaniem dotacji exportowych ( zmieniane są kody w nomenklaturze przy exporcie na te przynoszące większe zwroty ze względu na preferowane branże! tak, tak ręczne sterowanie odbija się czkawką), korupcja i nepotyzm władz lokalnych...do tego "układ" goniący "układ", a intryga intrygę...samo życie.

      Dlatego też Marku dopiero się zaczyna. Jeśli nie ruszy konsumpcja w EU lub nie przyśpieszy bardziej USA, to 3,14zdeczka.

      Usuń
  4. to 3,14 to do czego ?

    korekta na wzrosty ? a dalej piszesz o zamykaniu fabryczek to jak sie ma jedno do rugiego. Zupelnie nie rozumie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MAREK
      3,14 -Liczba "pi"
      że się wtrącę :)

      Usuń
  5. no comment :) jak widze 3,14 to mysle, ze chodzi o kurs USD :0 te wstawki mlodych przeklejonych od teelfonu 2 4 u i inne poprostu przegapiam i wcale nie mam 40 - 50 lat. Wybaczcie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdradzę tu państwu pewną tajemnicę: bardzo łatwo, wbrew pozorom, jest stwierdzić, czy jakiś "news" naprawdę jest "newsem", czy świadomie budowaną przez pijarowców "narracją". Znakiem rozpoznawczym tej drugiej jest rozwleczenie w czasie. W dzisiejszym zagęszczonym do niemożności zgiełku medialnym obowiązuje zasada "einmal is keinmal", być raz znaczy nie być wcale. Wydarzenie autentyczne, które się ze swej natury zdarza jednorazowo - ginie w jazgocie, przechodzi niezauważone. Event, która ma zostać zauważony i wpłynąć na odbiorców, musi się ciągnąć jak najdłużej, niczym przysłowiowy smród za wojskiem.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-umarl-krol-niech-zyje-krul,nId,984619?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyborcy nie porównują, nie oceniają, nie rozliczają, a tylko lokują swoje nadzieje i swe resentymenty. Irracjonalnie się zakochują, a gdy zauroczenie minie i stwierdzą, że znowu zostali oszukani − raz na zawsze się odwracają. Tak jak wcześniej nie widzieli wad, tak potem już nie ma co im tłumaczyć i obiecywać - nic nie zadziała.
      Skoro po sześciu latach miłości Tusk nagle zaczął być nienawidzony, to ten "trynd" już się nie odwróci. I najcwańsza część obozu rządzącego, odkąd to wie, szuka sposobu, żeby dotychczasowego "pierwszego" odpalić i oprzeć układ władzy na Komorowskim. A że ma przełożenie na właścicieli mediów, to plan odpalenia "pierwszego" i "odnowy" zaczął być już dyskretnie wcielany w życie. Z drugiej strony, Tusk wciąż jest silny i ani myśli pozwolić się wyzerować. Jest nadzieja, że w tej wewnętrznej walce rządzące sitwy tak rozkołyszą wózek, na którym wspólnie jadą, że się wywróci.
      Ci, którzy ryją od Tuskiem, mają bowiem zasadniczy problem - Komorowski jest naprawdę politykiem marnym. Dobrym na czasy, gdy wystarczy być, ale słabo nadającym się na lidera. Na dodatek - jak pokazały ostatnie badania - mocno kojarzonym z PO, co mu w tej chwili zaczęło obniżać popularność. Ale wiele wydarzeń - choćby "operacja krzyż", która znajdzie się kiedyś w podręcznikach jako przykład skutecznej manipulacji na masową skalę - pokazuje, że gra na niego jakiś ośrodek, który potrafi dużo więcej niż ulepić z czekolady "możeła". Kto ma oczy i zdolność rozumienia tego, co widzi, niech patrzy.

      http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-umarl-krol-niech-zyje-krul,nId,984619?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

      Usuń