Patrząc z perspektywy "tu i teraz" wydaje się, że obywateli polskich zamieszkujących II RP charakteryzował jakiś nieokiełznany pociąg do morza, chociaż ten skrawek wybrzeża Bałtyku, który posiadała pod swoim zwierzchnictwem Macierz, do wybitnie rozległych przecież nie należał. Jednak ilością inicjatyw tak społecznych jak i państwowych, wliczając ten wspomniany w tytule wręcz quasi kolonializm (kliknij), można by przecież obdzielić współczesnych mi rodaków i to z nawiązką. Jakiż wstyd zatem będzie stanąć w zaświatach i przed np. generałem Zaruskim zdać meldunek: stocznie zamknięte i rozparcelowane, żeglugi wielkiej ani małej w zasadzie brak, flota wojenna z przeznaczeniem na szrot...toż sromota straszna! Tymczasem 60-90%
międzynarodowego handlu ( w zależności od źródła) odbywa się za pośrednictwem transportu
morskiego! W uproszczeniu większość przewozów realizowana jest przez tankowce (ropa, chemikalia), masowce (rudy, węgiel, ziarna/nasiona), kontenerowce (wyroby
gotowe).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BDI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BDI. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 lutego 2012
sobota, 4 lutego 2012
Krwiobieg gospodarki aka Baltic Dry 2.0
We wpisie, który można zobaczyć tutaj opisałem czym jest BDI i jak się go
"je", a także wspomniałem dlaczego niektórzy bloggerzy z takim
niepokojem śledzą kolejne poziomy cenowe w/w indexu. Dziś postaram się rozwinąć
myśl i spróbować wskazać dokąd zmierza gospodarka światowa. Zapraszam.
piątek, 3 lutego 2012
Baltic Dry.
Cześć blogosfery, już od kilku dni, zażarte toczy dysputy o to czy światowa gospodarka stoi nad przepaścią czy też wprost przeciwnie. Jedno ze wskazań dających odpowiedź na to fundamentalne pytanie zawierać się ma w odczycie BDI czyli Baltic Dry Indexu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)