czwartek, 3 stycznia 2013

Wolne myśli

W Nowym Roku niechaj się nam wszystkim darzy!

Pierwsza notka w 2013 r. opiera się na przeświadczeniu, że obraz wart tysiąca słów. Ponieważ podrzucam do przemyślenia aż trzy ilustracje, to będzie to zapewne mój najbardziej przegadany wpis. Zapraszam:)



Realna gospodarka. 

Intrygują mnie ostatnie wpisy Przemka Doxy, które zachęcają do przemyślenia idei EWAKUACJI z Polski. Z racji tego, że sam spędziłem za rubieżami Naszego Wspaniałego Kraju część swojego życia uważam, że każdemu rozpatrującemu myśl emigracji ( stałej, czasowej) koniecznie należy przypomnieć, że: "trawa wydaje się być zawsze zieleńsza u sąsiada", że "pieniądze nigdzie nie leżą na ulicy tylko trzeba na nie wszędzie zap***racować", że "nie jest się u siebie tylko TYM OBCYM". 

Jeśli mimo tego co powyżej nadal chcesz wyjechać i preferujesz osiedlenie w Europie (przemyśl Angolę! mówię serio) to rzuć okiem na poniższe dwie ilustracje. Natknąłem się na nie u red. Faisal Islam z Channel 4.


Pierwsza przedstawia zmianę stopy bezrobocia pomiędzy rokiem 2008 i 2011. Im "zimniejszy kolor" tym zmiana bardziej pozytywna ( więcej pracy/robocia w danym miejscu się pojawiło). Im "cieplejszy kolor" tym gorzej dla osób szukających pracy ( oczywiście "globalnie"). Szare kolory - brak danych.


Druga to obrazuje stopę bezrobocia wśród młodych ( 15-24 lata). Analogicznie im "cieplejsze kolory"/intensywniejsze barwy tym gorzej dla młodych-zdolnych i vice_versa.




Sfera "oderwana*"



Ilustracja poniżej, autorstwa Petra Tchira (bardzo łebski koleżka!), jest wykresem zachowania indexu największych amerykańskich spółek giełdowych - S&P - na przestrzeni ostatniego roku. Na pierwszy rzut oka obrazuje tylko "wyświechtaną" prawdę giełdową: kupuj plotki, a sprzedawaj fakty. Jednak przy drugim "rzucie" widać wyraźnie, że dotychczas okres NIEPEWNOŚCI był najlepszym momentem na ZAKUP akcji tamtejszych spółek, a chwile "teraz nic nam nie grozi zatem MUSI rosnąc", były ( dotychczas) pułapką dla kupujących. Przypomina mi to słowa zasłyszane swego czasu u Songmuna: "krachy/kryzysy nie zdarzają się wtedy kiedy wszyscy/ulica się ich spodziewają"!

Ciekawy jest także fakt, że index nadal nie "PRZEBIŁ" swoich najwyższych wartości z września 2012 r. czyli od czasu "zaskoczki QE 3 Bena". Z technicznej strony - jeśli/jak przebije, to ma szansę "dać trochę zarobić". Czy i/lub kiedy to nastąpi, jak długo "pociągnie" oraz co będzie powodem ewentualnego ruchu do góry, to NIE WIEM i sam chętnie posłucham/podyskutuję. W tej chwili (w najbliższym czasie) raczej widziałbym zejście w dół...TO OCZYWIŚCIE NIE JEST ŻADNA REKOMENDACJA!







* Czy rynki kapitałowe mają jeszcze powiązania z realną gospodarką? Jakie? Czy nadal  wyprzedają/sygnalizują cokolwiek? Co?

59 komentarzy:

  1. "Intrygują mnie ostatnie wpisy Przemka Doxy, które zachęcają do przemyślenia idei EWAKUACJI z Polski" - drogi Njusaczu, nie intryguj się tak. Jak spojrzysz na wpisy z 2008 - 2009 to znajdziesz opowieści o dolarze po 1 zł Pana Doxy, o problemach jakie stworzą Amerykanie polskiego pochodzenia wracający do Polski, jak to wszyscy Amerykanie rzucą się sobie nawzajem do gardeł itp.
    Potem w 2009 zobaczysz wpisy jak to polskie banki (banki w Polsce) będą padały jak muchy i jakie to niemożliwe, żeby w Polsce były samoobsługowe kasy - bo Polacy to złodzieje. Dał też zdjęcia tych kas - żeby Polacy w PL sobie popatrzyli jak to wygląda.
    Ostatnio kolo jest na fali antypolskości - ale to dobry wskaźnik- trochę poczekać - a potem warto zainteresować się aktywami w Polsce, tak jak warto było w USA w 2009 - kiedy Doxa w styczniu 2009 trąbił o pociągach biegnących w zwolnionym tempie naprzeciwko siebie tym samym torem - czyli stanie gospodarki USA w przededniu wielkiego bum.
    Jade

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jade. Poruszasz kilka kwestii. Z mojej strony wyglądają one w ten sposób:

      1. Omylność Doxy.
      Obaj jesteśmy dorośli i wiemy, że nie popełnia błędów tylko ten, który nic nie robi. Mylic się jest zatem sprawą ludzką. Mimo kilku nazwijmy to prognostycznych wpadek, jak widzisz cenię Przemka na tyle, że polecam go w liście blogowej. Polecam nie dlatego, że się z nim we wszystkim zgadzam - bynajmniej! Polecam dlatego, że facet przynosi "input" do przemielenia do mej głowy. Zrobię i tak swoje ale bardziej ŚWIADOMIE!

      Równie dobrze, możesz z mojego tutejszego grafomaństwa wybrać to co okazało się być tylko intelektualną spekulacją...trudno jest prognozować przyszłość. "Co jest zapisane wzmacnia się, co wypowiedziane ulega zapomnieniu" to słowa zdaje mi się Julii Hartwig, które najlepiej oddają jakie "ryzyka" czają się na osobę posługującą się słowem pisanym.


      2. "Jest super więc o co mi chodzi" czyli jak jest/będzie w Polsce.

      Żyję w RP już jakiś czas, widzę jak wygląda sprawa z "ciepłą wodą w kranie" i powiem szczerze, że NIE JESTEM ZADOWOLONY. Poziom/ilość przeciwności, z którymi muszę się borykać każdego dnia jest subiektywnie większy niż w krajach, w których pomieszkiwałem. Mimo to jak widzisz nadaję z Polski.

      Rozumiem jednak punkt widzenia Doxy. Jest on zgodny ze spojrzeniem np. Kamila Cybulskiego ( uważany za najmłodszego milionera w RP) - przeczytaj sam:

      http://www.kamilcebulski.pl/kraj-dziadow-zostaw-dziadom/
      http://www.kamilcebulski.pl/podstawy-kochani-podstawy/

      Nie jestem przeciwny emigracji. Uważam, że poszerza horyzonty, rozwija, daje porównanie i podnosi aspiracje tak względem siebie samego jak i całej społeczności. Dlatego nie polemizuję z Doxą czy wyjazd jest takim "zbawieniem" jak on to przedstawia. Wskazuje tylko dokąd EWENTUALNIE warto pojechać oraz na kilka PRAWD, które sprawdziłem na sobie samym.


      3. "Złota dekada" czyli Polska AD 2020. Kupowac czy sprzedawac aktywa w RP?

      Dostrzegam kilka ryzyk, które mogą wpłynąc niestety na to, że Polska osiągnęła już MAX. Zbieram się do napisania wpisu, pod którym chciałbym podyskutować z optymistami. Trudno mi to idzie, bo NIE MAM CZASU.

      Pozdro,




      Usuń
  2. Dzięki Njusacz za linki do P. Cebulskiego. Warte poczytania. To zupełnie inna liga niż omawiany powyżej kolega. A jeśli chodzi o pomyłki - to prawda - każdemu się zdarzają, ale nie każdy po pomyleniu się w większości przewidywań, dalej snuje twierdzenia jakby był nieomylną wyrocznią. To właśnie przypadek Doxy. Jedyne co się facetowi udało - to cytowanie Alfa Fieldsa nt. złota od 2005 oraz zaczęcie własnego interesu w kraju.. oczywiście tym który najbardziej opluwa.
    Jade

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jade, Kamil interes ma w tym, Doxa w czym innym (upraszczam i schematem teraz jadę) stąd i takie, a nie inne tematy wpisów. Obu warto śledzić. Wnioski wyciągać SAMODZIELNIE!!!

      Co do lokalizacji "interesu" to wydaje mi się, że Przemek raczej zaczyna celować w rynek naszych zachodnich sąsiadów ( duży rynek, tradycja inwestycji w kruszce, itp). Polskę ( chyba) traktuje tylko jako poligon i swoiste przetarcie. Za Prometusza się raczej nie ma bo trudno jest byc prorokiem we własnym kraju:)

      Tutaj stawiam w tym temacie kropkę, ok.

      Usuń
    2. z jego podejsciem do biznesu to ja mu wielkiej kariery na zachodzie nie wroze, poszpanuje najwyzej do pierwszej duzej gwaltownej hopy cenowej
      tam od lat jest rynek profesjonalistow a doxa nie bedzie wiedzial co to jest profesjonalizm nawet jak ten go w glowe uderzy

      Usuń
  3. Każdy kraj ma własną specyfikę i w każdym kraju można żyć i się dorobić. Jedni cenią sobie pieniądze, inni co innego. Słodko jednak nie ma nigdzie.-)

    Emigracja jest jak bezpiecznik w zbiorniku - zamiast się buntować się przeciw miernotom, to najłatwiej jest uciec. Emigracja NISZCZY społeczeństwo moralnie i najczęściej rujnuje gospodarkę kraju z którego pochodzą emigranci. Wbrew temu, co pisze imć Doxa, emigracja ZAWSZE kosztuje b. drogo, może nie w pieniądzu, ale koszt jest ZAWSZE wysoki.

    Można oczywiscie spierać się, czy to czy emigracja jest OK, czy nie, albo o to czy studia kształcą i czy podróże są drogie. Zalecałbym jednak ostrożność przed uniwersalnymi receptami zażywania na wszystko rycyny, tfu emigracji i bezbożnictwa.-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle celnie!

      Jako offset, w temacie, podrzucę Ci pod rozwagę to: http://niezalezna.pl/36741-w-polsce-nie-ma-juz-usmiechnietej-rodziny

      Usuń
    2. Oczywiscie Hansie ze najlatwiej jest uciec. Zaluje, ze nie zrobili tego moi rodzice - przez cale swoje dorosle zycie zyli jakimis p* idealami o ojczyznie sryznie i co? No to, ze bida az piszczala - cerowalo sie skarpetki i bielizne, donoszalo ubrania po starszych kuzynach bo na nowe nie bylo nikogo stac.

      Mnie nie obchodzi los calego spoleczesntwa - tym bardziej, jesli to spoleczenstwo z radoscia sobie petle zaciaga na szyje. Mnie obchodzi los swoj wlasny i najblizszych. A ten od czasu wyemigrowania polepszyl sie BARDZO. Przy czym ja nie mowie o jakichs tam kokosach, o nie. W Polsce mimo zapierdzielania z nosem przy ziemi nie bylo mnie stac na takie fanaberie jak samodzielny wynajem mieszkania, samochod czy ha ha - wakacje albo nawet glupi komputer (nawet zdolnosci kredytowej nie mialam, bo praca na czarno).

      W Polsce niestety start od zera z poziomu dziada oznaczal, ze dziadem czlowiek skonczy. To jak widze nie zmienilo sie do dzis.

      Emigracja nie jest latwa i nie jest dla kazdego, ale zaprawde latwiej utrzymac sie na powierzchni na fali przyplywu niz w czasie odplywu. Na patriotyczne frazesy jestem uodporniona bo mialam okazje obserwowac zycie wlasnych rodzicow. Z mojego punktu widzenia juz dosc wczesnie postanowilam, ze nie chce sobie zrujnowac - tak jak oni- zycia ciagla walka i praca syzyfa. Nic im z tego nie przyszlo poza glodowa emeryturka. A zycie ma sie tylko jedno - jesli ja sama nie zrobie czegos w kierunku jego poprawy, to nikt mi nic nie da.

      Usuń
    3. Dla mnie Doxa utracil wiarygodnosc. Koles perfidnie cenzuruje swojego bloga i trzeba sie prosic o nieusuwanie komentarza. Zaznaczam, ze moj wigilijny komentarz nie byl rodem z magla ale byl "nieproawomyslny"

      Widac kolesiowi zwrocil ktos uwage, ze slowko antyklerykalny z opisu bloga moze mu sie zle odbic na interesach i firma matka sobie tego nie zyczy.
      Slowko zniknelo. Za cenzurowanie wpisow znikna tez czytelnicy a potem blog.

      Usuń
    4. @ Futrzak

      Już wieki temu odkryta została prawda głosząca, że "ojczyzna tam gdzie dobrze". Jeśli komukolwiek źle to zgadzam się z Tobą, że lepiej aby szukał szczęścia "uciekając". Lepiej dla niego, najprawdopodobniej też dla rodziny, dzieci, może nawet wnuków. Nadzwyczaj trudno jest uciec od biedy. Nierzadko nawet tam gdzie się "ucieka" tam także na nią się trafia. Nie ma takiej zasady, że gdzieś tam MUSI byc nam lepiej. Tutaj też można ale trzeba MOCNIEJ! BARDZIEJ!!!

      Hans preferuje od "ucieczki", samoorganizację i walkę o swoje prawa tu na miejscu. Dostrzega koszty tak społeczne (drenaż mózgów chociażby) jak i jednostkowe (więzi, alienacja, etc) związane z emigracją. On, według mnie nie zamyka granic, a wskazuje drugą stronę tej samej "monety".

      Zauważ, że w kraju jest wiele spraw do poprawy. Jednak wielu obywateli nawet nie dopuszcza myśli/mowy o KRYTYCE zastałego porządku/indolentów u władzy bo..."te kaczory przejmą wtedy władzę"! No kuriozum!!! Szczytem bezczelności było swego czasu albo przebywanie na emigracji i głosowanie "anty" bo taka była moda, albo zagłosowanie i...pospieszny wyjazd z braku perspektyw na miejscu! Tylko taki "change" they could, oh yes.

      Przeczytaj jeszcze raz wypowiedź Hansa, jest dopełnieniem Twojej.


      Pozdro,

      Usuń
    5. Njusacz, oczywiscie ze nie ma tak, ze gdzies cos MUSI :)
      Nic nie musi, ale MOZE BYC LATWIEJ. To proste. Jesli sila nabywcza takiej samej pracy jest wieksza, jesli latwiej te prace znalezc bo bezrobocie mniejsze - to jest latwiej.

      Jesli klasa srednia ma wieksza sile nabywcza, to ma tzw. disposable income, ktory to moze wydac sobie na co chce. Jesli mnie jest latwiej otworzyc swoj wlasny biznes, jesli nie musze placic zusow srusow i zdzierczego VATu, zalatwiac tysiaca pozwolen, to predzej zarobie na utrzymanie.

      Natomiast co do kosztow spolecznych emigracji nie polemizuje bo to oczywiste.

      Usuń
    6. "Emigracja NISZCZY społeczeństwo moralnie", niestety/na szczęście jednostka to nie społeczeństwo i dla niej często pozostanie w kraju oznacza większe zniszczenie moralne, niż wyjazd. Tak to jest w kraju, gdzie prawie każdy prawie każdemu lubi innemu nasrać do ogródka, okraść, podjebać na ubecję itd.

      Usuń
    7. A poza tym futrzak ma rację w powyższych komentach (omg koniec świata popieram futrzaka). Za wyjątkiem tego, że owszem, w PL też da się dojść od zera do czegoś, zupełnie legalnie i moralnie że tak powiem.

      Usuń
    8. Panika:
      koniec swiata ponoc juz byl wiec spoko mozesz zaczynac z czysta karta :)

      Z tym dochodzeniem od zera no nie przecze, ze JAKOS sie da, ale patrzac po statystyce to sa jakies promile spoleczenstwa. Promile, ktore maja anielska cierpliwosc, sile przebicia slonia, upor pancernika i jeszcze potrafia dac w morde.

      Calej reszcie, tak jak mnie, predzej czy poznej zbierze sie na wyp* byle dalej po takich dwoch dniach jak to opisal Cybulski.. (http://www.kamilcebulski.pl/kraj-dziadow-zostaw-dziadom/)

      Usuń
  4. @Grześ - nie zniknie. Jak widziałem na jego blogu - pluł na Polaków jak na bydło. Wyszukał jakąś historyjkę, a potem przypisywał jakieś nieludzkie właściwości wszystkim Polakom. Nie opowiadał, że przez jakąś masakrę w USA - to wszyscy amerykanie to skryci masowi mordercy. Ale jak na wiejskiej dyskotece coś tam się wydarzyło, albo w Wigilię w Radomiu bydło się pokazało - to o wszystkich Polakach. A nasi rodacy nadal czytają wynurzenia tego gościa - chociaż ani tam uczciwej ekonomii, ani ciekawych faktów. Dużo fajniej jest poczytać Emir Bis z blogu prof. Rybińskiego, czy nawet okrutnego do bólu DeMaskatora niż tego Doxę.

    @futrzak: "od zera z poziomu dziada oznaczal, ze dziadem czlowiek skonczy. To jak widze nie zmienilo sie do dzis." No cóż - różne doświadczenia różnych ludzi. Sukces nie jest dla każdego. Ale faktycznie - przeciętniak w Niemczech czy USA będzie miał lepiej niż przeciętniak w Polsce. Ja tam widzę bardzo dużo anglików uczących w polskich szkołach, hordy angoli uczące golfa w RP, naprawdę dużo obcokrajowców, którzy właśnie z niczym przyjechali do Polski i zrobili niezłą kasę. No i oczywiście mnóstwo Polaków - zaczynających na stadionie, teraz jeżdżących niezłymi furami. Dzięki Njusaczowi trafiłem na blog P. Cebulskiego. Futrzak, też mogłaś nim być. Czegoś zabrakło.... Emigracja jest rozwiązaniem. Zawsze.
    Jade

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Jade i Grześ

      Panowie dla mnie sprawa jest ARCYBOLEŚNIE prosta: wolność Tomku w swoim domku. Przemek jest u siebie gospodarzem, robi to co uważa ze słuszne. Ma swoje poglądy, przekonania. Nikt Was przecież nie zmusza ani do "walki" z nim, ani do "uświadamiania" go. Zresztą po co skoro facet swój rozum ma.

      Zauważcie, że jego jego krytyka tego czy owego ma swoje POZYTYWY. Jakie? Zastanówcie się nad tym sami.

      Proszę abyście akurat "to" rozważali w sercu niż na blogu. Zapraszam za to do dyskusji o tym czy emigrowac, dokąd i dlaczego. Ewentualnie o tym czy rynki kapitałowe (np. giełdy) mają jeszcze jakikowliek związek z realniami czy też opierają sie tylko na ZASILENIACH/zastrzykach gotówki od banków centralnych.


      Polska to nadal kraj dużych możliwości stąd też ci migranci np z Albionu. Jednak trzeba "wyjść z pudełka", zaryzykować, BARDZO DUŻO poświecić, posiadać unikalne umiejętności/charakter albo wiedzę. Kamil trafił w punkt zarówno czasowo jak i tematycznie. Teraz nie spoczywa na laurach tylko prze non stop do przodu.

      Sukces nad Wisłą nie jest zatem nie-niemożliwy, na pewno nie jest tak trywialny, aby wymagać "powtórki" od kogokolwiek. Tym bardziej od Futrzaka. Proszę zatem o pewien umiar.

      Pozdro,


      Usuń
    2. @Anonimowy:
      "Ja tam widzę bardzo dużo anglików uczących w polskich szkołach, hordy angoli uczące golfa w RP, naprawdę dużo obcokrajowców, którzy właśnie z niczym przyjechali do Polski i zrobili niezłą kasę"

      Porownaj ich liczbe z iloscia emigracji _z_ Polski. Inaczej to jest pusta demagogia. Nawet w krajach, gdzie codziennie z glodu umieraja tysiace ludzi sa tacy, co "dorobili sie" i sa milionerami. Pokazywanie ich jako przykladu pod tytulem "jak sie chce to mozna" jest splunieciem w twarz tych, ktorzy zyja za dolara dziennie.

      Usuń
  5. Mam wrażenie że Doxa im bardziej gnoi wszystko co polskie tym bardziej Polski się staje. Ot taka Alicja w krainie czarów :):):)

    P.S. Wiem że wątek nie o tym, ale nie lubię jak mnie obrażają, nawet zbiorowo. Jeżeli chodzi o emigracje to każdy ma swój próg bólu i swoją receptę na szczęście. Nikt nie jest idiota tylko dlatego że nie chce się wyprowadzać ze swojego domu.
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carambo i TY? :)

      Doxa nie krytykuje raczej bez powodu. Co najwyżej zdarza mu się zanadto generalizowac, przenosic pewne obserwacje na całą zbiorowosc. Dla mnie jednak robi "boską robotę" bo jak to się mówi "gryzie żubra w doopę"! Nie daje mu mielic zubrzycy od rana do nocy w samozadowoleniu tylko sprawia, że ten zaczyna ODCZUWAC dysonans/ból (piszę przynajmnej o sobie samym). Tak buduje się pewne odruchy/zachowania, samoświadomosc. To jest nie do przecenienia, a tak łatwe do skrytykowania. Przynajmniej według mnie, tylko trzeba nie dawać się swojemu ego bo ono szuka wymówek/gardy/broni sie przez atak. Ono nie przyjmuje krytyki bo jest przecież idealne, prawda? Tymczasem przychodzi ktoś z zewnątrz i mówi "a fe" tu czy gdzieś indziej. Posłaniec złej wiadomośc tracił swego czasu głowę. Tak ma byc i z Doxą? Ja mówię - nie! Przynajmniej nie u mnie.

      -------------------------------------------------

      KONIEC TEMATU DOXY. Jeśli ktoś chce coś jeszcze uzewnętrznić o nim lub dla niego, to proszę niech idzie na jego blog i wypowie się w komentarzu ( są moderowane zatem i czytane, mesydz trafi), lub do niego napisze email/list. Sory ale dla mnie to już za wiele. CZAS. Ludzie! Czas nam przez palce przecieka na temat zastępczy!!!

      Usuń
    2. Witam,

      Widzę, że temat mojego bloga prowadzi do mnóstwa kontrowersji. Mam ogromną grupę negatywnego 'elektoratu', którzy czują, że ich obrzędowa religia jest pusta i nie mają żadnego racjonalnego argumentu na obronę tego, co tam wtłoczono im do głów. To tacy talibowie (w wersji PL), trzęsący się ze wściekłości.

      W narodzie jest mnóstwo źle pojętego patriotyzmu. Ludki nie kumają, że nie należy zamykać oczu na syfozę i udawać, że nie ma problemu, tylko trzeba zdawać sobie sprawę z niedoskonałości kraju, bo tylko to umożliwia jego naprawę! To tak jak z wyburzeniem ruiny - dla nich to zniszczenie zabytku, a dla mnie zrobienie miejsca pod nowy budynek.

      Psy poszczekują, kopią w archiwum bloga za kompromitującymi wypowiedziami, a Doxa jedzie dalej ;)

      Jako PS. Nie wiem skąd Gospodarz ma takie informację, ale istotnie od pewnego czasu jestem bardziej aktywny za zachodnią granicą. Osiągnąłem zakładany udział w rynku PL i czas na dalsze kroki. Gratuluję dokopania się do istotnych danych i dziękuję za miłe słowa pod moim adresem.

      Doxa

      Usuń
    3. Przemo, Ty to masz jednak swój styl. Ot zawrócić kijem Wisłę - mówisz masz. Zauważ jednak, że jest to dużo trudniejsze niż tylko wsadzić kij w mrowisko. Tym bardziej jeśli ten kij ma sęk/i. Jeśli sęk/i to musi byc i tartak. Zakładam, że już sam wiesz gdzie jest pies pogrzebany.

      Skoro się pojawiłeś to zakładam także, że liczysz się z ewentualnym otrzymaniem pewnej, rozsądnej oczywiście liczby interpelacji skierowanych pod swym adresem. Nie masz oczywiście obowiązku, a opcję aby na nie odpowiedzieć, bo to wolny kraj/blog.

      Co do mnie to zajmuję się gromadzeniem i analizą informacji, które później tak czy owak wykorzystuję/"keszuję". Wszelakich informacji. Jak miałbym nie wiedzieć co porabia gwiazda ekonomicznej blogosfery? Proszę Cię:) Na publiczne miłe słowa zasłużyłeś. Mniej miłe może powiem "kiedyś tam" w oczy, ale nie będzie ich dużo. Ot jedno zdanie.

      Pozdro,

      Usuń
    4. Jaka tam ze mnie gwiazda ... Gwiazdy to moga byc w US, gdzie blogi trzepia miliony z reklam (ogladalnosc !) a ich autorow zapraszaja to TV. Ja jestem zwyklym handlarzem, ktory dzieli sie swoimi frustracjami publicznie. Jak juz jakis koles zauwazyl powyzej, dawno stracilem cala wiarygodnosc ;)

      Z odpowiadaniem jest jeden maly problem. Otoz sa ludzie, ktorzy pytaja ale nie chca uzyskac odpowiedzi. Sa fundamentalisci religijni czy ludzie zawistni, z ktorymi nie pogadasz.

      Doxa

      Usuń
    5. ad Doxa

      Czy tylko na takich ludzi potrafisz podzielić swoich adwersarzy protestujących przeciwko Twojemu generalizowaniu, szufladkowaniu i niesprawiedliwemu ocenianiu?

      Doxa. Otóż ja Ciebie pytam tu i teraz i chcę znać odpowiedź. Założenie: Bóg istnieje.
      Czy Doxa chce go poznać i zwrócić swe życie ku niemu?
      Czy interesuje Cię prawda ?

      Później się zastanów parę razy zanim nazwiesz osobę wierzącą fundamentalistą religijnym bo wychodzi na to, ze fundamentalista antyreligijnym jesteś Ty i tez nie warto z Tobą gadać.

      Myślisz, że są powody do odczuwania zawiści wobec Ciebie ? Pytam i chcę znać odpowiedź.
      Czy z Doxa da się pogadać o czymś pozytywnie ?

      Pytam i chce znać odpowiedzi na te pytania Doxa. Jeśli widzisz jakiś problem w odpowiedzi na nie, to czy przyczyna jego nie leży tam gdzie przyczyna krepowania myśli i cenzurowania wpisów u Ciebie na blogu ?
      Jeśli obrażasz jakąś zbiorowość publicznie, tudzież podajesz nieprawdziwe informacje to pozwól u siebie zaprotestować przeciwko temu, żeby nie robić wody z mózgu słabszym.

      wybacz, ale ja do Njusaczowych pokłonów nie dołączam
      Grześ

      Usuń
    6. Nie ma o czym mowic, masz swoja wiare, ja swoj agnostycyzm, wchodzimy coraz glebiej w offtopic, EOT.

      Usuń
  6. P.S. 2
    A poza tym racja jest jak d..a każdy ma swoją :):):):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! SUPER podsumowanie!!!

      ps. "Pojechałem" trochę akurat pod Twoim komentarzem powyżej. Chociaż akurat do Ciebie to w małej części się odnoszę. Liczę na zrozumienie i co najważniejsze wyrozumiałość.

      Usuń
  7. Muszę to napisać na blogach jakie odwiedzam. Hirsz wypisywał kompletne głupoty dziesiątki razy na swoim blogu, a ja krytycznie, aczkolwiek konstruktywnie to komentowałem. No i za którymś razem nie wytrzymał i zaczął cenzurować moje komentarze. Widać chłopaczek nie ma argumentów.
    Przestrzegam przed jego blogiem - używa półprawd i manipuluje informacjami prawdopodobnie ze swojej niewiedzy. Poniżej jeden z moich komentarzy, które zapewne go rozsierdziły:
    "@ R.Hirsz
    "To niestety powoduje, że wszystkich Miltonów, Misesów, Hayeków i wszystkich monetarystów możemy odłożyć na półkę"

    A Pan w ogóle czytał Misesa???
    Bo zdaje się, że Pan coś pisze, ale chyba nie do końca wie co. Mises nie był monetarystą, a wpływ rezerwy cząstkowej na ekonomię był pierwiastkiem jego dzieł. Więc proponuję najpierw zapoznać się z dziełami Misesa - może najpierw z "Ludzkim Działaniem", a następnie wygłaszać komentarze. Gwarantuję Panu, że po przeczytaniu "Ludzkiego Działania" spali się Pan ze wstydu po tym co Pan napisał. Ale też dzięki temu zmieni się Pański sposób patrzenia na świat."
    Po drodze komentowałem jeszcze wiele absurdów wypisywanych przez Hirsza - kto chce niech zajrzy w historię. Np. próbowałem mu wytłumaczyć, że inflacja to nie jest wzrost CPI, tylko zwiększanie bazy monetarnej przez NBP - bezskutecznie.
    Ostatnio błysnął tezą, że wycofywanie groszówek nie ma związku z inflacją, przez którą stały się bezwartościowe, a jedynie z kosztami ich bicia.
    Dzięki jego blogowi wyszło, że ma bardzo ograniczoną wiedzę - ograniczoną do przyswajania sobie ostatnich wydarzeń ekonomicznych, których nie potrafi interpretować, gdyż zwyczajnie brakuje mu wiedzy o ekonomii, którą ma np. Dedek, SiP, Cynik, Adam Duda, HansKlos itd.
    Odradzam odwiedzanie tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rafał Hirsch - kolejna ciekawa postać blogosfery! Były (niby na tacierzyńskim ale już jakby "były") dziennikarz najpopularniejszej biznesowej telewizji. Zbyt niezależny i za mało-czołobitny dla rządzących bo...mający własne zdanie! Bardziej znany z Twittera gdzie z tego co zauważyłem jest prawdziwą gwiazdą (w pozytywnym znaczeniu). Z tego co także zauważyłem to bardziej praktyk niż teoretyk i w tym bliżej mu do Wojtka Białka niż do Trystero. Nie przebija "muru" głową tylko bazuje na tym co JEST w tej chwili KONSENSEM(!!!) Jeśli niemal cały świat przystał na iluzję inflacji jako "zmiany cen koszyka dóbr", który wedle uznania można sobie "adjustowac" jak przyjdzie taka lub inna potrzeba, to on ANALIZUJE i wyciąga wnioski tak jak "cały świat". JEST PRAKTYKIEM i wie, że to właśnie OFICJALNE dane mają DECYDUJĄCY wpływ na kierunek ludzkich zachowań i oczekiwań!!! Dywagując mógłby stracić moment, tak chwyta go i korzysta ( wymiernie). Krytykę względem niego tylko pod tym kątem uważam za konstruktywną! Np. wskazując, że pomylił wartość, zapomniał o "tym" czy też nie uwzględnił "czegoś tam innego". W przeciwnym wypadku to jak napominać wiadomo-kogo aby kleknął przed księdzem i zlizał mu kogel-mogel z kolana...

      Ciebie Przemo szanuję bo widzę Twoje wypowiedzi to tu, to tam. Widzę w nich zaangażowanie i chęć do dyskusji. Niestety świata nie zmienisz, a tego typu inicjatywy (nawrócenie praktyka na teorię) jest tak samo piękne jak śpiewy pierwszych chrześcijan w Colosseum.

      W kwestii "czytania Misesa" to ja "wyjdę z szafy" i powiem, że ja na kursach z Historii Myśli Ekonomicznej albo spałem albo głuszyłem panienki. Bardzo tego teraz żałuję bo np. Misesa do dziś dnia znam tylko "po łebkach". Mam obiecany od Damkona z Forum Polityka i Gospodarka przyśpieszony kurs...ale brakuje nam czasu na "korki".

      Podsumowując. Hirsch jest interesujący i wymiernie patrząc, to warto go śledzić (polecam). Dla swojego rozwoju warto czytać książki ale to ma zazwyczaj tylko niewymierne korzyści, tym bardziej polecam.

      Pozdro,

      ------------------------------------

      Koniec tematu pt. Hirsch!


      Usuń
    2. o nie tak latwo ci nie odpuscimy, poniekad troche rafala promowales to teraz bedziemy u ciebie wylewac zale:-D
      dla mnie rafal byl naprawde fajnym specjalista od wyszukiwania samokowitych kaskow (zwlaszcza temat przewidywanej recesja i deflacja w polsce w 2013) ale po tym co przeczytalem pod koniec roku u niego na blogu to "witki mi opadly", kwiatow tam bylo kilka ale konkretnie chodzi mi o jeden tekst:
      "Najgroźniejsza część kryzysu finansowego w Europie zakończyła się 26 lipca 2012."
      rozumiem ze mozna inaczej patrzec na swiat, byc zwolennikiem ekspansywnej polityki bankow centralnych i liczyc ze problem dlugu da sie rozwiazac wiekszym dlugiem ale jak koles siedzacy na codzien w ekonomii moze splodzic tak niewiarygodna dyrdymale nie mam pojecia i nie miesci mi sie to w glowie
      od czasu tego tekstu nie jestem w stanie powaznie patrzec na to co on pisze bo widze tylko dziennikarza ktoremu sie wydaje ze zeby rozwiazac realne problemy wystarczy pinokio i drukarka

      Usuń
    3. Oko, czy ja nie mówiłem, że Rafał jest PRAKTYKIEM?

      Praktyk to jest taki ktoś, kto (w uproszczeniu) wyciąga wnioski z tego co obserwuje/z doświadczenia. Jeśli widzi, że niepewność na rynkach opadła to doszukuje się on momentu, w którym doszło do przegięcia. Moment ten wszyscy znamy pod nazwą "zrobię wam wszystkim dobrze, każdemu kto poprosi" ( ok to moje niedokładne tłumaczenie słów prezesa ECB). Od chwili wypowiedzenia tych słów faktycznie "Najgroźniejsza część kryzysu finansowego w Europie zakończyła się 26 lipca 2012." Ja od siebie doprecyzowałbym, że chodzi tylko o odsłonę kryzysu z roku 2012, i że fundamentalnie NIC nie naprawiono! Niczego nie zakończono! Co najwyżej KUPIONO trochę czasu. Ile tego czasu? Trudno powiedzieć. Politycy cały ten rok (poprzedni także) chronili się do mysich dziur licząc, że bankierzy centralni ekspansywną polityką monetarną załatwią ich ekonomiczne problemy. Tymczasem tę skalę problemów zażegnac może tylko albo wojna albo potężne "przycięcie" długów w skali globalnej albo nagły wystrzał nowej technologii albo cud narodzin i odnowa demografii we wszystkich kluczowych gospodarkach albo szersze otwarcie rynku chińskiego albo gwałtowny spadek cen surowców/kosztów. Dużo tego na jak na jedno rozwiązanie/zakończenie czegokolwiek.

      Co do ostatnich prognoz to są interesujące z mojego punktu widzenia.Ich ocenę pozostawiam jednak w tej chwili dla siebie. Na poważnie sugeruję każdemu kto czyta te słowa, aby od nikogo nie "łykał" niczego ot tak bo ktoś coś napisał. Warto się a) samemu zastanowić czy "to coś" ma ręce i nogi, b) poszukać alternatywnych opinii, c) wybierać TYLKO to co sprawdzone, a resztę po prostu wiedziec, że jest. Najważniejsze nie irytować się, że ktoś, gdzieś, coś "tam" napisał.

      Usuń
    4. sorry njusacz ze ciagne temat ale poziom zenady jaki osiagnal hirsz przekroczyl granice smiesznosci

      walnal nastepujacy tekst:
      "Dlatego zdaniem Banku Rozliczeń Międzynarodowych głównym celem emitowania obligacji w ... USA nie jest finansowanie deficytu, ale dostarczanie na rynek bezpiecznych aktywów"
      bo jak wszyscy wiemy stany nie maja 10% pkb deficytu ktory trzeba finansowac ordynarnym drukiem
      a oczywiscie krytyczny tekst wycial w kilka minut
      jedna rzecza jest pisac glupoty bo "jest sie praktykiem" a druga ordynarnie cenzurowac komentarze do tekstow ktore sa po prostu glupie
      mozesz mi wytlumaczyc jaki jest cel promowania takiego kogos w liscie twoich blogow?

      Usuń
    5. Ok. To Twoja opinia. Masz do niej prawo i nie musisz pisać "sorry".

      Moja opinia jest taka ( proszę pamiętaj że jestem w "stanie wskazującym" z a) zazdrości, b) patrz a.), że albo masz rację albo przesadzasz!

      1. Ekonomia jest to nauka, w której nie ma STAŁYCH!!! Wszystko jest "x"!!! Dlatego NADużywa się w moim odczuciu "ceteris paribus"! A teorie, które jakoś się mieszczą w granicach błędu przyjmuje się za prawdy objawione!
      2. PRAKTYKA jest odpowiedzią na to kim jest p. Rafał Hirsch. Czy jest śmieszny czy faktycznie ma "coś" wartościowego do przekazania.

      Może niezdarnie będę się teraz wypowiadał ale proszę abyś spojrzał na sprawę moimi oczyma.

      Kanonicznie/teoretycznie/książkowo deficyt jest finansowany długiem. Rolą długu jest zatem FINANSOWANE deficytu/ów!!! Ale! żyjemy teraz w czasach "new dilu". Jeśli są obserwacje, że wystawca długu z nieznanych nam przyczyn proponuje/wsyatwia dla siebie opcje niekorzystną, a korzystną dla "systemu" finansowego to nasuwa się pytanie DLACZEGO tak robi?!!! Odpowiedzi są różne. Jestem sobie jednak w stanie wyobrazic, że upadek banku braci Lehman nauczył polityków jaki koszt wiąże się z utratą STABILNOŚCI w systemie bankowym/finansowym. Z tej nauki wyciągnąc MOGLI ( podkreślam hipotetycznośc) wniosek, że łatwiej zawczasu dac do ręki narzędzia i ponieśc "symboliczne" koszty, niż post factum łozyc miliardy aby "podtrzymać przy życiu" "infrastrukturę".

      Rafał bardzo ciekawie zauważył, że "polski rząd" nie musiał emitowac pół rocznych obligacji bo są trochę kosztowniejsze niż "10 latki", a mimo to ZROBIŁ to. Do równania dodał wypowiedz p. Marka Belki o poziomie stóp i wyszło mu takie, a nie inne sformułowanie. Prawdziwości jego hipotezy nie jestem w stanie sprawdzic bez uruchomiania kontaktów. Nie chcę tego robic dla tak "małej rzeczy" ( dla mnie nie ma o co kopii kruszyc). Jest to hipoteza, a nie teoria czy uniwersalne prawo.

      Co do cenzury na jego blogu to...nic nie moge zrobic. Case: Paweł i Gaweł. Z jakiegoś powodu kasuje. Nic nie poradzę.

      Co do promocji jego przemyśleń. Facet "wychodzi z pudełka". Inspiruje mnie do myślenia. Ja także jestem omylny. Do tego jestem teraz nietrzeźwy. Jeśli moje powyższe słowa nie trafiają do Ciebie to proszę daj mi znac jutro gdzie widzisz problem.

      Trzymaj się OKO.

      ps. jeśli mogę off the record. Wiem , że to "pójdzie" publicznie dlatego okroję didaskalia do absolutnego minimum. W kung fu jest zasada, że można "dac wygrac" przeciwnikowi w dobrej sprawie. Moja rada. Nie kop się z koniem, daj mu wygrac. Chcesz coś przegadać spróbuj ze mną.
      pps. nie traktuję p. Hirscha jako przeciwnika.


      Usuń
    6. hej njusaczu
      i dlatego lubie sobie do ciebie wpasc, bo nawet jak opinie masz inna to sobie zawsze milo pogadasz z oponentem

      co do calej wypowiedzi generalna zgoda ze on wychodzi z pudelka, ostatnio to nawet za bardzo, ten trend mnie wlasnie niepokoi, wydaje mi sie ze kiedys nie bylo u niego az takiej ilosc "ciekawych" koncepcji za to bylo duzo wiecej po prostu ciekawych informacji i do tego jeszcze zapedy cenzorskie gdy ktos smie sie nie zgadzac z "panem dziennikarzem", mam wrazenie ze wpadl w spory samozachwyt i zaczyna brakowac chocby odrobiny dystansu do siebie i koncepcji ktore z siebie wypluwa


      sam omawiany tekst jednym sie podoba bardziej drugim mniej i generalnie sa w nim pewne kwestie wartosciowe ale jak czlowiek ktory juz sie troche ta ekonomia praktycznie zajmuje moze puscis bezkrytycznie (bo wiem i rozumiem ze to nie jest jego tekst, ale nawet jesli to nalezalo to skomentowac) przez palce tekst ze usa przy 10% deficycie tak naprawde wcale nie potrzebuje dlugu emitowac i robi to tylko dla dobra inwestorow to mnie sie po prostu w glowie nie miesci,
      sa po prostu granice za ktorymi zaczyna sie smiesznosc niezaleznie ile madrych mysli jest wkolo i tak jest dla mnie w tym przypadku

      albo inaczej swego czasu w liceum na zajeciach z matematyki kolega zrobil rownananie w ktorym poprzez szereg przeksztalcen dochodzil do wyniku 1=0
      oczywiscie aby taki wynik osiagnac trzeba po drodze bylo podzielic przez 0 tyle ze w troche bardziej ukryty sposob niz ordynarne 0
      dla kolegow z klasy mniej bieglych w matmie to bylo imponujace, ale jak kolega pelen dumy z wlasnego sprytu probowal tym zaimponowac nauczycielowi to komentarz byl krotki i dosadny a autor rownania musial sie salwowac ucieczka z klasy przed lecacym w jego kierunku dziennikiem,
      mowiac krotko psor nie podzielil samozachwytu mojego znajomego
      i pan hirsch tutaj wykonal takie wlasnie dzielenie przez 0, co z tego ze ma ciekawe obserwacje, pokazal ze potrafi swietnie poslugiwac sie pewnymi narzedziami, przeprowadzic caly wywod jak w fundamentalnej kwestii robi z siebie przynajmniej malo rozgarnietego i pokazuje ze nie chce rozumiem podstaw

      pps. mam wrazenie ze on coraz czesciej zaczyna traktowac czytelnikow swojego bloga jako przeciwnikow jesli tylko nie podzielaja jego punktu wiedzenia, a do tego jest kompletnie nieotwarty na krytyke co pogarsza sprawe
      sorry jak chce sie blogowac to trzeba sie liczyc ze ktos powie cos niemilego, jesli to jest niemerytoryczne to rozumiem ze mozna sie sprzeciwiac, ale gdy pisze sie merytoryczna bzdure i pozostawia ja bez komentarza to jest juz dla mnie celowa manipulacja, a tego nie lubie zeby nie powiedziec ze nie znosze

      Usuń
    7. Oko 2 sprawy tak mnie teraz naszły.

      1. Nie ma przymusu obcowania z Rafałem Hirschem. Jeśli Ci nie odpowiada to "zagłosuj nogami". Wtedy nie musisz się frustrować, że on czegoś nie wie albo, że źle kąsa intrygę.
      2. Jeśli jednak czujesz, że chcesz bywać u niego, to możesz, albo z nim się "kopac" i od razu Ci powiem, że jesteś na straconej pozycji, albo subtelniej starać się nawiązać konwersację. Pamiętaj, że jesteś u niego gościem, który coś dostrzega, nie jest pewnien, ma wątpliwości zatem zadaje pytania. Takie nastawienie spotka się, byc może, z refleksja Gospodarza. Może rozwnie się dyskusja, w której lansowana koncepcja obroni się bo pojawią się nowe argumenty albo upadnie z braku wsparcia.

      Ceń swój czas. Nie udowadniaj ZA WSZELKĄ CENĘ, że ktoś czegoś według Ciebie nie wie albo źle myśli.

      Ja jak mówiłem lubię i cenię Rafała. Ale we wszystkim obaj nie musimy sie przecież zgadzac, prawda?

      ps. co do "oczywistych oczywistości" w stylu 1=0 to my na mat-fizie mieliśmy sporo tego typu "zaskoczek" w rękawie. Teraz człowiek już się tak niestety nie bawi. Trochę szkoda.

      Usuń
    8. pelna zgoda, bede glosowal nogami, ale natura ludzka juz jest taka ze zle znosi jak sie cos wpierw daje a potem odbiera, tak jak mowie hirsz mial fajne smaczki ale teraz stal sie niestrawialny ale ten nowy, starego chetnie nadal bym czytal, stad sie przyszedlem wyzalic do ciebie bo troche go w blogosferze spopularyzowales


      a powodem takiej mojej irytacji jest tez chyba fakt ze on jest dziennikarzem, jakos jest tak ze od dziennikarza po prostu wymagam wiecej, jak ktos prowadzi sobie bloga hobbistycznie to moze sie pomylic, nie wiedziec,
      ale dla dziennikarza to jest praca i tu oczekuje standardow jakosci, nie wiem moze za duzo oczekuje?

      ps. zawsze mozesz nam w ramach cwiczen "buzi i jezyka" zafundowac tak zaskoczke jeszcze wyjdzie ze jestes idealnym kandydatem na bankiera centralnego:-)

      Usuń
    9. Oko, dla pełnego obrazu dodam tylko:
      1. Rafałowi Hirschowi najprawdopodobniej "podziękowano" w "zaprzyjaźnionej" telewizji, co nazwano dla niepoznaki "urlopem, rocznym, tacierzyńskim". Facet sam o sobie pisze już jako ex-dziennikarz.
      2. Biorąc pod uwagę kto ( mam na myśli charaktery) pozostał to wydaje mi się, że "podziękowano" mu za to, że mając swoje zdanie miewał czelność je wypowiadać! Głośno i wyraźnie, nawet w stosunku do "świętej krowy".

      Cenię ludzi mających władne zdanie. Nawet jeśli czasami bywają w błędzie. Ostatnie jego wypowiedzi mam za interesujące, nie oznacza to, że zgadzam się ze wszystkim co opisuje. Stawiamy tutaj kropkę, bo swoje pozycje znamy już bardzo dokładnie.
      Pozdro,

      Usuń
  8. Całkowicie zgadzam się z Futrzakiem w temacie emigracji. Oczywiście że dla kraju koszty są potworne bo uciekają najczęściej przedsiębiorcze i myślące jednostki - czego sukces US w XIX wieku jest najlepszym przykładem -, a zostają Ci u koryta, roszczeniowe nieroby i zwykli ludzie którzy chcieliby żyć normalnie, ale to nie problem emigrantów tylko państwa że do takiej sytuacji doprowadziło.
    Pierdy o patriotyzmie prowadzą do tego że najwartościowsze jednostki idą na rzeź a oportunistyczne qrwy ich kosztem się ustawiają.
    Wciskanie shitu o "wykształconej" taniej sile roboczej jako atucie prowadzi do tego że nikogo na nic nie stać, to samo kosztuje x 10 w stosunku do krajów jak Niemcy, UK,US,etc a degradacja infrastruktury - bo przecież na nic nie ma pieniędzy -przyrost długu, zniszczenie więzów rodzinnych, utrata szerokiej gamy możliwości jakie ludzie mogliby mieć, a nie mają postępuje.

    Co do Doxy. Nie idź Njusacz drogą cenzury.

    Po pierwsze dla zasady, jeśli ktoś nie jest trolem i nie bluzga to wypisywanymi głupotami wykluczy się sam.
    Po drugi, jeśli sensowni ludzie uciekną od Doxy do Ciebie, lepiej dla nas, czytelników tego bloga - ludzie głosują nogami ;)
    Po trzecie. Może Doxa się ogarnie, wyjdzie lepiej i dla Niego, i dla wszystkich.

    Spin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Spin w Nowym Roku!

      Twoja analiza emigracji bardzo mi się podoba. Jest synkretyczna i logiczna. Myślę, że trafiasz w punkt.Przynajmniej w mój punkt.

      Co do cenzury to sam wiesz, że jest jej tutaj jak na lekarstwo. Dotychczas najmocniej doświadczył jej tylko pewien anonim za zbytnią miałkosc/napastliwość wypowiedzi i to najczęściej w stosunku akurat do Ciebie. Założyłem, że można napisac prawie wszystko, bo może się to okazać ciekawe dla kogoś innego i rozpocznie tym samym dyskusję, z której i ja się czegoś dowiem. ALE. Po pierwsze słowa muszą się bronic, mieć oparcie w faktach/logice. Po drugie minimum przyzwoitości ważne aby zachować (w wiadomych przypadkach nie ma co za plecami dyskutować więcej niż to stosowne). Dlatego też po trzecie nie ma co się denerwować, że akurat ja będę miał odmienne zdanie. Wskazuję tym co najwyżej tylko moją gradację ważności tematów. Po czwarte mnie cieszy każdy nowy gość/głos. Na ile mogę na tyle pamiętam, kto co i kiedy już tutaj mówił. Układam wtedy w głowie jego/jej obraz i dzięki temu wiem czego mogę oczekiwać.

      Doxa, Adam Duda, Rafal Hirsch są dorośli, nie są pijani, zakładam że wiedzą co robią. Kiedy ja jestem u nich gościem to korzystam z tego co mi dają. Czego nie chcę, tego nie biorę i mi nie "wcisną" chocby nawet nie wiem jak próbowali. Nie oczekuję, że się zmienią tak jakby mi było wygodnie. Dlatego też nie widzę korzyści z wielogodzinnego roztrząsania tego jacy są. Jeden, dwa komentarza dla obrazu, dla informacji, dla rozładowania napięcia jak ktoś musi, ale po co więcej? Po to aby wskazać, że ja jestem inny. Inny czyli gorszy? Lepszy? Wątpię. No nie widzę zysku/korzyści stąd i wydawać by się mogło cenzuruję kategorycznymi nakazami, ale po prawdzie to tylko PROŚBY, aby kończyć to czy owo i skupić się na tym na czym warto. Czyli na rozwoju. Na serio tego tak nie widzisz?


      Usuń
    2. My Leny na wiele rzeczy i kwestii patrzymy podobnie.
      Mnie na argumenty trudno przebić, a anonimowi no cóż nie bez powodu są anonimowi i nie bez przyczyny posługują się krótkimi szczeknięciami ;>
      Wiem że jako autor blogu inaczej patrzysz i musisz patrzeć na relację z prowadzącymi inne blogi. Natomiast jak długo goście wypowiadają się merytorycznie i nie wyzywają od sk.... to niech piszą krytycznie. Zawsze można dyskusje zakończyć stwierdzeniem "koniec w temacie ...", lecz co to da? Ludzie głosują nogami. Spójrz na blog naszego wspólnego znajomego ze spotkań. Cóż z tego że ma wiedzę i pisze ciekawie jeśli swoją megalomanią, arogancją i małością zraża sobie ludzi.
      Na potrzeby tego wpisu odwiedziłem ten blog i cóż? 5-7 komentarzy 2-3 osób.
      No comment.

      Usuń
    3. Mam nadzieje, że ten >no comment< to nie w kwestii dalszych wypowiedzi na tym blogu. Dużo bym stracił bez Ciebie.
      Pozdro,

      Usuń
    4. I jeszcze Ci powiem:) że tylko krowa nie zmienia poglądów i piszę to pod swoim adresem. Sam wiesz, że jestem otwarty i chętnie się słucham tych, którzy sensownie krytykują/sugerują. PEwne kwestie przemyślałem w związku z dyskusją, która się w ostatnich dniach tutaj przewinęła.

      Usuń
  9. Dzięki Njusacz za dobre słowo.
    Sam wiele się nauczyłem z rozmów z innymi blogerami i ewoluowałem z całkowicie korwinowskiej linii do tej właściwej w jakiej niemal w 100% zgadzam się z czołówką blogerów polskich (crony capitalism, banksterka). Różnice w spojrzeniu na różne sprawy tkwią w szczegółach (to SiP nie zgadza się z banksterką, to Hans jest mocno na lewo ode mnie w kilku kwestiach gospodarczych, to Adam Duda jest zdecydowanie większym optymistą co do III RP). Ale (poza pyskówkami u Adama, które toczyłem z jakimś niewydarzonym anonimem - który zresztą bezpardonowo mnie zaatakował wprost mnie obrażając, w temacie całkowicie jasnym - a mianowicie jak to majątek wypracowany przez naszych dziadów i rodziców został rozkradziony w ramach "prywatyzacji" - która żeby była jasność jest wg mnie konieczna) nigdy nie doświadczyłem cenzury, szczególnie że nie mam zwyczaju być wulgarnym - owszem język mam cięty, niemniej zakładam, że jak ktoś ostro ale rzeczowo argumentuje, to jest to dopuszczalne. Cenzura natomiast kojarzy mi się jak najgorzej...

    OdpowiedzUsuń
  10. A gdzie na mapach zginęła zielona kraina? Kolorystycznie nie wile brakuje nam do Grecji. Może przy po uruchomieniu Inwestycji Polskich uda nam się ich dogonić jeszcze w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewrotny komentarz!

      Witam na blogu:)

      Usuń
  11. gościu wypad z tego bloga z linkami antyspam off ?? !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spam już wyleciał. Koleżce mogę utrudnic życie jeśli wprowadzę moderację ( czego nie chcę i na co nie mam czasu) lub weryfikację ( anonimowo nie będzie można komentowac). Tej drugiej opcji także nie chcę bo czasem pojawi się np. koleżka podpisujący się jako "j" albo "jurek" i zapodaje wyśmienite linki. Generalnie jest kilka osób pisząch w anonimie i szkoda mi akurat im utrudniac życie bo z sensem piszą.

      Najlepiej nie klikac w coś co wydaje się "ściemą".

      Pozdro,

      Usuń
  12. http://aukcje.wosp.org.pl/kup-mnie-dla-idei-hanna-gronkiewicz-waltz-i732551 i wiele innych fantastycznych aukcji, tylko szkoda, ze trzeba za to płacić bo pusto w porstefelu przez te wybitne jednostki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że ktoś, kiedyś w USA wystawił na aukcji swoją duszę. Poszła za 1 USD zapewne w ramach wartości niematerialnych i prawnych. Co zrobić z żywą osobą "zakupioną dla idei"? Dla p. Waltz odnalezienie się w roli "instrumentum vocale" może byc bolesna.

      ps. Kończąc kliknąłem jednak w link i widzę, że chodzi o kawę z p. Prezydent. Podsumuję zatem tymi słowami: szkoda czasu na ersatz.
      pps. Byłem zwolennikiem p. Bieleckiego, który swego czasu konkurował z w/w o zaszczyt szefowania Warszawą, stąd i nie przepadam z p. Hanną.

      Usuń
  13. http://biznes.onet.pl/polsce-grozi-masowy-niekontrolowany-wykup-ziemi,18565,5388249,1,news-detal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na portal onet nie wchodzę aby nie nabijać im statystyk. Zakładam, że tematem jest sprzedaż ziemi dla obcokrajowców. Trudny temat do uczciwej dyskusji. Trudny dlatego, że bardzo łatwo ją sprowadzić do emocji, do resentymentów.

      Jeśli jednak ktoś będzie bardzo chciał mojej opinii to powiem tak: pierwszeństwo do zakupu powinni mieć obywatele RP. PIERWSZEŃSTWO podkreślam.

      Jestem jednak otwarty na przybyszów z zewnątrz. Zazwyczaj ktoś nowy, z kręgu wyższej cywilizacji ( gdzie ten koorwa skok cywilizacyjny Panie Premierze?!) podnosił/i kulturę na danym obszarze. Podpatrując można samemu skorzystac.

      Żałuję, że dotychczas POLSKA i POLACY nie "dorobili się" portalu/medium czy też po porostu MIEJSCA gdzie pojawiać mógłby się ( obowiązkowo) WSZYSTKIE oferty sprzedaży ziemi, prywatyzacji majątku publicznego, etc. Swoista licytacja uniemożliwiłaby "układy", podnosiłaby wyceny, w teorii broniła przed "obcymi". Jednak jak wspominałem - ja robiłbym dużo - aby móc podpatrywać starszych, a szczególnie jeśli byliby dodatkowo mądrzejsi/bogatsi/przedsiębiorczy.

      Usuń
    2. A jak myślisz czemu nie dorobili się prywatyzacji praktycznie całego majątku za pomocą najprostszej w świecie licytacji kto da więcej?
      A czemu nie drobili się bonu szkolnego?
      A czemu nie dorobili się jednomandatowych okręgów wyborczych?
      A czemu nie dorobili się prawa do wyboru czy chcą być ubezpieczeni czy nie..
      Po pierwsze nie dałoby się robić wałów, sprzedawać firm i całych rynków zbytu, monopolistycznych pozycji za grosze i kupowania wszystkiego 100x drożej niż wynosi cena rynkowa.kolejne;
      nie dałoby się zatrudniać setek tysięcy pociotków jako urzędasów i biurw.
      nie dałoby by się trzymać ludzi w upodleniu, prac im mózgów...
      Leny, cokolwiek się zmieni jak już nie będzie niczego do ukradzenia, wszystko co się da zostanie "sprywatyzowane" a w polandzie zostanie 20 milionów ludzi, wtedy się obudza i zaczną coś zmieniać, tyle że będzie za późno tak jak z Liberum Veto.
      Co z tego że je zlikwidowali jak już było po wszystkim.

      Usuń
    3. I tutaj szanowny njusaczu leży sedno sprawy.. ileż to majątku sprzedane zostało bez wiedzy 'głupiego narodu'. Gdzie do k. nędzy ta informacja publiczna .... No chyba, że jest się setkrotnym wygranym w kasyno i się akurat trafiło lasu set hektarów jak ta lala na dopłaty.

      Bo ja bym kupił i nie za kradzione..

      Usuń
    4. Sorki ..cofam to kradzione .. polactwo po 4 piwie prze ze mnie przemawia. Wygrał to wygrał.

      Boli mnie tylko, ten brak informacji. Nawet sprzedaż zakładu wulkanizacji dętek rowerowych w pcinie dolnym powinna odpowiednio rozgłoszona.

      Szlak by cię njusacz.. trudne te captcha .. zwłaszcza po piwie.

      Usuń
    5. " Spin i Anonim

      Panowie aby nie przelewać z pustego w próżne przytoczę tego typu historię z życia.

      Mam przyjaciela z Iwonicz-Zdrój(nie wiem jakiej deklinacji tę nazwę poddać bo sam jestem po kilku piwach. Ale jestem usprawiedliwiony, bo mi Moja Kobieta poszła na imprezę firmową...) Jestem tam masa uzdrowisk, sanatoriów (?. Wybaczcie proszę tę nieporadność fleksyjną). Całkiem niedawno, rok może dwa temu. Czołowe miejscowe sanatorium zostało sprywatyzowane za kilka milionów złotych! Wiadomość o tym dotarła do mnie/nas dopiero jak było "po ptakach"! Mieliśmy plan co i jak zrobic aby to miejsce rozwinąć. Finansowanie załatwiłbym bo znam ludzi z kasą, a i banki są dla mnie ostatnio łaskawsze...ale "...uj bombki strzelił" skoro "sprzedali" zanim poinformowali!!!

      Myślę, że Skarb Państwa czyli TY, TY i TY czyli MY wszyscy SKORZYSTALIBYŚMY gdyby była informacja o sprzedaży czy to ziemi czy zakładów czy...sanatoriów(?) Ale jest tak jak przedstawia to SPin...z jakiegoś powodu aukcja/licytacja to "zło".
      --------------

      Co do captcha. Przepraszam. Ale sprawdzam czy spam, który przchodzi przez zaporę (ułamek tego co ostaje się jak pokazują staty, naprawdę) jest dziełem umiejętnego ROBOTA czy też jakaś "menda internetowa" wzięła sobie za cel "syzyfową pracę". Po implementacji "obrazków" wydaje mi się, że ilośc spamu zalewająca blog zmalała, a na pewno nie przechodzi już przez barierę.

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Syzyfowa praca".

      ps. W tej chwili wprowadzam małą niedogodnośc przy komentowaniu. Zobaczymy czy mam do czynienia z botem czy też z mendą internetową.

      Usuń
  15. Kuczynski Michał ‏@KuczynskiM

    Pracownicy Polbanku podrabiali podpisy kredytobiorcow by wydebic premie. Polak potrafi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Investors put $18bn into equity funds
    Thomson Reuters’ Lipper service said the week to January 9 was the fourth largest for net inflows of equity funds since it began calculating weekly flows in 1992.
    ft.com
    j

    OdpowiedzUsuń
  17. No i z tych obrazków wychodzi na to, ze Europa jest kolonia Niemiec i pewnie jest to tez jeden z powodów tych naszych problemów, które wcześniej w dyskusji się pojawiły. W końcu jako kolonia nie możemy się spodziewać niezależnego rządu dbającego o własnych obywateli. Pomińmy fakt, ze Polacy poza wioskowymi głupkami i figurantami i tak nie rządzili od 70 lat ale to inna historia.

    OdpowiedzUsuń