Dawno temu, kiedy w tym nadwiślańskim kraju koszt jednej minuty
rozmowy wykonanej za pomocą telefonu komórkowego wynosił 3zł, a naliczanie
sekundowe to była odległa przyszłość, w mojej szkole pojawiła się
Pani Dyrektor z Plusa. Tak się akurat złożyło, że niemal w tym samym
czasie z Finlandii wrócił mój znajomy i podczas jednej z powitalnych biesiad
wyjawił nam, że tam minuta rozmowy czy to przez stacjonarny (kiedyś mówiło się
po prostu - telefon) czy przez "komórkę" była w jednej cenie!
Wiedząc, że wtenczas w Polsce stacjonarne połączenie kosztowało 30gr
za 3 minuty możecie wyobrazić sobie w jakim szoku
wszyscy byliśmy słuchając jego opowieści.