Dzień, dwa temu zarzucono mi, że blog jest "ponury". Niby humoreską było podtopienie Stadionu im. Kazimierza Górskiego w Warszawie bo "ktoś" nie zamknął dachu ale ciągle mi brakowało przysłowiowej kropki nad "i". Dlatego też potrzebowałem kilku telefonów, parę faxów i jeden emial od Czytelnika aby zamieszczony poniżej efekt, mógł już zadowolić nawet największych Misterów Elegancji.
Kto w pracy niech puści na głośniku:)