We wczorajszym wpisie zacząłem się głośno zastanawiać czy nie nadarza się właśnie okazja aby zarobić na nadmiernym optymizmie większości inwestorów/spekulantów na rynkach amerykańskich.
Jak się okazało na razie mych dywagacji „przestraszyli się”…Chińczycy(!), którzy niemal dokładnie od godziny ukazania się wpisu zaczęli paniczną(?) wyprzedaż akcji na swej giełdzie w Szanghaju. „Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi”, a zaobserwować to możemy na poniższym wykresie.

