czwartek, 21 sierpnia 2014

Budapeszt nad Wisłą!

Nowy wpis. Raczej wpisik. Mimo to zapraszam.




Po pierwsze: "ach ten zły Orban i ci biedni Węgrzy".


Dużo mówiło się i nadal jest przekazywane w mediach nadwiślanskich, jaką to hekatombę składają Węgrzy, ze względu na swego Orbana. Tymczasem chyłkiem, boczkiem okazuje się, że: 


1. W drugim kwartale tego roku Węgry pod wodzą Viktora Orbana zanotowały wzrost PKB na poziomie 3,9 proc. – to najlepszy wynik od 2006 roku. Choć wiele reform wdrożonych przez rząd Fidesz poddawanych jest krytyce, obrany kierunek powoli zaczyna przynosić wymierne korzyści - pisze Maciej Jędrzejak, dyrektor zarządzający Saxo Bank Polska. 
2. Nieakceptowalna i – jak twierdzi Jose Manuel Barrosso – „zagrażająca demokracji” polityka fiskalna premiera Orbana, rozpędziła gospodarkę do niespotykanej od ośmiu lat prędkości, przy jednoczesnej redukcji poziomu bezrobocia. Według szacunków Eurostatu, odsetek niepracujących w państwie Madziarów spadł w marcu br. do 7,8 proc., co w zestawieniu z danymi za styczeń 2013 roku (11,2 proc.), niewątpliwie budzi podziw. 
3. Gdy Wam ktoś będzie mącił w głowach, że jest sługusem Moskwy, czy kogo tam jeszcze, to zdziwi Was zapewne to: Orban sprzedał Ukrainie 80 wozów bojowych (w tym tanków) po cenie złomu, posługując się jakąś firmą pośrednikiem z Czech (był protest MSZ Rosji w tej sprawie). Za to pro-ukraiński i wypełniony mężami stanu rząd RP pozwolił "zaaresztować" na polskiej granicy (Zosin, Hrebenne) hełmy i kamizelki kuloodporne z przeznaczeniem dla ichniej Gwardii Narodowej. I nie wiadomo kiedy zostaną wydane zezwolenia na przewiezienie tego "sprzętu" na UA! 



Wniosek: To jest właśnie różnica między realnym politykiem, który realizuje cele i interesy swojego państwa(co przy okazji p. Orban realizuje, tego of kors nie wiem, jeszcze), a kabareciarzami spod szyldu Peło.


Po drugie: "stop wariatom drogowym via PZU".

Zapewne zauważyliście, że PZU wszedł ponownie do rzeki pod nazwą "stop wariatom drogowym". Przypomnę dla zapominalskich: 

W 2007 r. "Kurski (Jacek, ten od "Dziadka w Wermachcie", czy od "Nocnej zmiany")  zaatakował Tuska w programie "Teraz my" w telewizji TVN. Jego zdaniem, afera zaczęła się od tego, że PZU wykupiło za 50 mln złotych billboardy na kampanię "Stop piratom drogowym". Później firma słowo "piratom" zastąpiła słowem "wariatom" i napuściła psychiatrów, by "zrobili z tego dym". Po proteście lekarzy PZU wycofała się z akcji, a billboardy za 3% wartości sprzedała firmie, której właścicielem jest syn Andrzeja Olechowskiego, byłego lidera PO. Potem na tych billboardach pojawił się Donald Tusk. Tak przynajmniej twierdzi Jacek Kurski."


Przez moment "afera bilbordowa"(kilka tych afer od 2007 r by się znalazło, prawda?) znalazła zrozumienie nawet w organach ścigania, i prasie, która informowała: 

"Po przesłuchaniu 13 świadków prokuratura wszczęła śledztwo ws. afery billboardowej. Podejrzewa, że PZU rzeczywiście nielegalnie sfinansowało kampanię Donalda Tuska. Rewelacje Jacka Kurskiego potwierdził jeden z byłych członków zarządu PZU, Włodzimierz Soiński - podały telewizyjne "Wiadomości". Zdaniem prokuratora krajowego, w PZU niszczono dokumenty dotyczące tej sprawy."

Ostatecznie (wydaje mi się tak na szybko bez grzebania po moim archiwum PRLuBis) p. Kurski jeden z procesów w tej aferze przegrał (aż sprawdzę)...tak i na...bilbordach musiał przepraszać tymi słowami:

Ja Jacek Kurski przepraszam Pana Cezarego Stypułkowskiego za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci godności, czci oraz dobrego imienia swoimi licznymi, niezgodnymi z prawdą wypowiedziami sugerującymi, iż Pan Cezary Stypułkowski jako prezes PZU SA w 2006 r. uczestniczył w tzw. aferze billboardowej'.

Afery nie było...ale proszę mi wskazać, bo może ja już jestem na etapie takiego zarobienia, że nawet taczki nie mam kiedy załadować, tego typu głosy psychiatrów

"Podczas całego mojego życia zawodowego zajmuję się pomaganiem ludziom chorym psychicznie. Widziałam wielokrotnie jak poważnym wyzwaniem życiowym jest dla nich zmaganie się z zaburzeniami psychicznymi, dlatego ogarnęło mnie duże rozgoryczenie, gdy zobaczyłam kampanię "Stop wariatom drogowym (...)" 
doc. dr hab. Joanna Meder

psychiatra 
Koordynator Ogólnopolskiej Kampanii Zmiany Postaw wobec Psychiatrii "Odnaleźć siebie" 
Członek zarządu Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego


ale datowane na  A.D. 2014 r, a może faktycznie ich teraz nie ma? Jeśli nie, to całe to ówczesne wzmożenie czym było motywowane? 


Po trzecie: trwa dramat Ukraińców.

Tutaj nie będę ślizgał się po temacie ani kpił. Współczuję, bo gospodarka siada, "zielone ludziki" robią co chcą, Zachód klepie się po doopie, a ludzie giną. Napinki "naszych" nikt już nawet nie bierze pod uwagę. Jeśli znajdę czas i wenę, to opiszę, z tradycyjnie z takiej strony jakiej nie pokażą media.


Po czwarte: kupuj dulary:)
Ale w dłuższym horyzoncie niż do końca tego tygodnia.

---------------------

Myślę, że Wojtek, który sprowokował mnie swym komentarzem sprzed godziny, może czuć się chociaż trochę ukontentowany. Dziękuję też pewnemu Przemkowi, którzy mi ten Budapeszt nad Wisłą, co jakiś czas reaktywuje na innym forum.

Jeśli chodzi za kimś "coś", i chce to przegadać, to zapraszam do komentarzy, nawet jeśli w danym momencie nic się na blogasie nie dzieje. Komentarz zabiera minutę, dwie życia. Wpisik 5-10, wpis nawet godzinę, a tę trudno mi teraz wyskrobać w trakcie doby.

Przypomniałem sobie, niestety za późno, że na blogasie chodzą - równolegle - dwa mechanizmy komentarzy. I jeden "rozbija" drugi. Tzn powoduje, że one znikają. Dlatego jest funkcja "na ten drugi typ komentowania", - oczekuje na moderację -dzięki której ja po spostrzeżeniu "drugiego komenta" ręcznie przyklejam do "pierwszego". Taki plan. Niestety pod Ahimsą i NBP drukującym, zapomniałem i zaakceptowałem zamiast przekopiowac, i...zniknęły poprzednie. Szkoda. Trudno. Teraz będę pamiętał, a komentujących proszę o wyrozumiałosc jeśli ich wypowiedzi nie od razu są widoczne.



Komentarze (13)

Wczytywanie... Logowanie...
  • Zalogowany jako
Magia internetu w praktyce. Na zaprzyjaźnionym Forum zapodałem wersję roboczą tego wpisu w części dotyczącej Orbana i już otrzymałem taki njus od sevenseas:

Firma ktora nazywa "Excalibur defence kft kfc?" zakupila te czolgi juz jakis czas temu (ponad rok) od Wegierskiej armii kiedy mieli klopoty finansowe (nie to ze nadal nie maja) i teraz je sprzedali Ukraincom (jest to firma czeska - o ile pamietam bylo tego z 80 sztuk w dwoch przetargach). Wiec tak naprawde nie ma to nic wspolnego z Orbanem.

Trochę szkoda, bo psuje mi to wydzwięk wpsiu, i to w jego istotnej części. Nicto. "Moim zamiarem jest pisać rzeczy użyteczne dla tego, kto je rozumie, przeto o wiele bardziej właściwym wydaje mi się iść za prawdą rzeczywistą zdarzeń niż za jej wyobrażeniem."

Jeśli ktoś ma jeszcze jakiś czelandz niech podrzuci.
1 odpowiedź · aktywny 554 tygodni temu
Szukając tych czołgów Orbana trafiłem na to:

Jak czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej, zamieszczonym na oficjalnej stronie resortu, a następnie depeszy agencji ITAR-TASS, „Węgry przekazały Ukrainie pojazdy opancerzone, w tym czołgi typu T-72”. Oświadczenie wprost nie precyzuje liczby pojazdów, dając jedynie do zrozumienia, że chodzi w sumie o 70 wozów bojowych piechoty oraz czołgów, odsprzedanych niedawno w dwóch transzach czeskiej firmie zbrojeniowej Excalibur Defense. Na potwierdzenie swoich oskarżeń rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zamieściło dodatkowo serię zdjęć z 2 sierpnia br., które - z odwołaniem na mało znany dotąd na Węgrzech, działający od 2012 roku portal internetowy www.hidfo.net - podpisało, że są to podążające na węgiersko-ukraińskie przejście graniczne Czop-Záhony czołgi T-72, sfotografowane na łatwo rozpoznawalnej pobliskiej stacji kolejowej w Nyíregyháza.

Węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych natychmiast zdementowało informacje o przekazywaniu stronie ukraińskiej ciężkiego sprzętu wojennego. Czeska Excalibur Defense nie komentuje sprawy. Jak zwraca uwagę jeden z głównych węgierskich portali informacyjnych index.hu, jedyne co jest pewne w całej aferze to fakt, że pozostające do niedawna w dyspozycji węgierskiej armii czołgi T-72 - co prawda przestarzałe, ale wciąż zdolne do użytku - zostały odsprzedane za 2 mln forintów sztuka, czyli dokładnie w cenie, a nawet lekko pod ceną, jaką za kilogram żelaza (55 Ft/kg) oferują obecnie na Węgrzech składnice złomu. Węgierskie media przy okazji przypominają również historię z 1991 roku, kiedy w czasach wojen bałkańskich Węgry przekazały Chorwatom ok. 20 tysięcy kałasznikowów, wraz z zasobami amunicji, z wdzięczności za co mieszkańcy Zagrzebia odwrócili umiejscowiony w centrum miasta pomnik swojego XIX-wiecznego bohatera narodowego bana Jelačiča tak, że odtąd swoją szablą już nie wskazuje kierunku na Budapeszt.

za: http://dorzeczy.pl/id,3972/Wegierski-Lend-Lease-d...
Njusacz, Ty sobie chyba żartujesz?
Ad.1 zobacz po ilu latach recesji/stagnacji oni się odbijają. Zobacz też, gdzie są dzisiaj państwa, które były w 1989r. na porównywalnym poziomie rozwoju. Czesi czy Słoweńcy osiągają już praktycznie poziom dochodów (PPP) Włochów czy Hiszpanów. Węgrzy zostali na szarym końcu stawki. Węgierska wieś to trzeci świat. Zobacz też na ich dług do PKB (i to mimo całkowitej nacjonalizacji OFE). Fakt, że socjaliści gospodarkę położyli, ale nie oznacza to, że Orban to cudotwórca. Zwłaszcza że ma sporo za uszami, z ograniczaniem wolności mediów włącznie.
Ad.2. polityka fiskalna jest rzeczywiście zatrważająca. Dług także. Do tego dzisiejsze działania mogą kosztować Skarb Państwa Węgier sporo pieniędzy w przyszłości. Węgry mają sporo zadrażnień w stylu Polska vs Eureko, spowodowanych właśnie przez Orbana. Tylko że Polska miała jedno Eureko, oni mają takich spraw więcej. O nacjonalizacji OFE także wspomniałem
Ad.3. Węgry praktycznie zlikwidowały armię, zostawiając tylko batalion czołgów i eskadrę lekkich samolotów wielozadaniowych JAS 39 Gripen. Węgry zmniejszyły deficyt kosztem zlikwidowania praktycznie wydatków na armię - wydają 10% tego, co my. Została im praktycznie obrona terytorialna o liczebności 15 tysięcy luda. Dlatego też wyprzedają wszystko, co się da. Te czołgi (nawiasem mówiąc w większości wyprodukowane w naszych Łabędach) sprzedali po prostu, żeby nie musieć płacić za ich przechowywanie, już jakiś czas temu. Niedawno wybuchła kolejna (ustawiona) afera - Węgrzy likwidowali jedną z baz i czołgi przemieszczali do innej. Fotografie eszelonów jadących w kierunku granicy z Ukrainą od razu posłużyły za pretekst do pozorowanego ataku na Orbana.

Polska nie zaaresztowała na granicy hełmów dla Ukrainy! Oficjalny zakup w Maskpolu - 5 tysięcy kompletów (nowych) - został zrealizowany. Do tego mrówki przeniosły przez granicę tysiące sztuk używanych (po jednej sztuce przenieść może każdy). Zatrzymany został tylko transport z kilkudziesięcioma sztukami, gdzie kierowca przekroczył dopuszczalną ilość, a do tego nie miał żadnych papierów. Deklarował wprawdzie, że to dla Gwardii Narodowej, ale równie dobrze to mógł być sprzęt dla separatystów, nie było tego jak stwierdzić.

Co do plakatów, to w ogóle o tym nie słyszałem, ciekawe
2 odpowiedzi · aktywny 551 tygodni temu
Siemka, wróciłem!

żartuję, to za mocne określenie, ot trochę manipuluję faktami, dla uzyskania zakładanego efektu.
ale tylko trochę. mianowicie, fakty są takie, że:
1. Węgry to zupełnie inna bajka w porównaniu do RP chociażby ze względu na demografię.
2. Węgrów można by z Czechami porównywać ze względu na punkt startu, gdyby nie fakt, że Bohemia to tak naprawdę ulokowany po niewłaściwej stronie pewnych gór, LAND. Zresztą Czechów zalicza się do "developed"! countries według wielu statystyk, a nawet nas NIE!
3. To co podajesz o Słowacji jest ciekawe, bo nie sądziłem, że aż tak mocno uciekli. Jadąc na Węgry przez Koszyce, to takiego obrazu nędzy i rozpaczy po ichnich wsiach, że świeczką szukać nawet na wschodzie.
4. Orban także ucieka do przodu. Jego problem, to odziedziczony/zniszczony przez socjalistów skarb, gospodarka, ludzie. Czy jego panaceum okaże się skuteczne, to się okaże. Także czy gra, do której zasiadł, jest warta świeczki. Tusk miał ten komfort, że miał poduszkę po PiSie i 200-300mld mógł pożyczyć, 200-300mld wpompowały banki, i coś koło tego przyszło z "łunii", a mimo to, tuż przed metą zabrakło mu 150mld i musiał przyciąć OFE. Orban miał spaloną ziemię, ani mi brat, ni swat. Ot ciekawy eksperyment zarówno ekonomicznie jak i politycznie.

W kwestii PZU - "wariatów drogowych" - Tuska i PO, to sprawa wydaje się byc "arcyboleśnie prosta", ale mi nie spieszno do ferowania wyroków. Przypadki także się zdarzają, prawda. W każdym bądź razie , bardzo chciałbym zapoznać się z konsultacjami środowisk psychiatrycznych (?) z przedstawicielami ubezpieczyciela. Licząc, że ktoś podrzuci jakiś hint, ten temat poruszyłem. Zakładam bowiem, że rozmowy miały miejsce, bo jeśli nie, to...Polak przed szkodą i po szkodzie głupi.

----------
W najbliższych dniach/tygodniach planuję opisac:
1. "Żydom po Holokauście wszystko wolno",
2. "Donald Tusk: trampkarz, cynik, człowiek sukcesu",
3. "Wielka Szachrownica na przykładzie Ukrainy"
Ty znowu sobie żartujesz :)
Bieda na Słowacji i Węgrzech (na wsiach) to głównie Romowie. Pod tym względem podobnie wyglądają nasze wioski na Sądezczyźnie.
Co by nie powiedzieć o polityce gospodarczej PO (zachowawcza i nastawiona na "ciepłą wodę w kranie"), to wychwalanie polityki gospodarczej PIS jest znowu nie na miejscu. Jeśli przy wzroście gospodarczym rzędu 7% mamy deficyt sektora finansów publicznych (i to na poziomie 2-3% PKB!) ORAZ GWAŁTOWNY wzrost zadłużenia sektora prywatnego (nie tylko nominalnie, ale także w stosunku do PKB, z poziomu 40% do prawie 70% PK B) , to Twoje argumenty to mrzonki.
Orbana ucieczka do przodu polega w dużej mierze na subsydiowanym ściąganiu wielkiego przemysłu na Węgry (działa póki motoryzacja niemiecka nie złapie zadyszki) oraz lizaniu tyłka Rosji. Nikt jeszcze ostatecznie nie wygrał, liżąc tyłek Rosji.
tyle Cię ominęło. Słońce Peru zostało Słońcem Europy.
Pewnie Cię tam jako Europejczyka z tej okazji traktowali ;)

szkoda dziada, że się wywinął
1 odpowiedź · aktywny 552 tygodni temu
nie żałuję!
za dużo w kraju jest negatywnych emocji czy resentymentów.
byłbym na miejscu, to bym może zaklął, a tak ładowałem bateryjki.
do tego internieta nie miałem! ale i tak masę sms'ów dostałem z pytaniem "co teraz z nami będzie?"
szok :)

na Zachodzie każdego z kasą do oskubania traktują jak baszę.
warto o tym wiedziec i zapamiętać.
nie ma nic za darmo!

a w kwestii "wywinięcia", to "niech mu ta posada lekką będzie".
piszę nieznacznie kpiąc.
tutaj dzielił i rządził, a tam będzie "tylko" kelnerem, któremu płacą
za osiągnięcie kompromisu.
nie wiem czy w "głuchy telefon" będzie potrafił się "bawic".
na razie, odniósł DUŻY SUKCES.
ciekawe jak skończy.
Ciekawy text w temacie Węgier na zaprzyjaźnionym blogasie: http://randomjog.wordpress.com/2014/09/05/jak-ban...
Ciekawy text by a12avenger2 o szwedzkich Gryfach i lokalnych uwarunkowaniach przeciw/lotnictwa:

1.(...) Polska, zgodnie z międzynarodowymi traktatami o broni konwencjonalnej (są odpowiednie ustalenia parytetowe), może posiadać ok. 300 maszyn taktycznych (bojowych myśliwców). Planowano nabyć ok. 80-120 sztuk. Ze względu na oszczędności, kupiliśmy skandalicznie małą ilość. Dokładnie 48 sztuk. 36 jednomiejscowych F-16C Block 50 Advanced+ i 12 dwumiejscowych (większe możliwości WRE) dwumiejscowych F-16D Block 52 Advanced+. Poza tym, nie kupiliśmy na początku zaawansowanej broni dalekiego zasięgu i pocisków przeciwradarowych. Czyli tego, czego potrzebujemy na zaawansowane rosyjskie systemy plot/prak, systemy radarowe i wyrzutnie taktycznych pocisków nuklearnych, typu Toczka i Iskander. Na to, co stacjonuje w Obwodzie Kaliningradzkim i na Białorusi (sojuszniczej dla Rosji; oba państwa w praktyce połączyły własną obronę powietrzną we wspólny, zintegrowany system).
F-16C/D Block 50/52 Advanced+ to nowoczesne samoloty. W tej czy porównywalnej konfiguracji nabyły je jeszcze tylko Grecja, Turcja i ZEA (te ekstra zapłaciły za stworzenie dla nich wersji E/F Block 60). Stany do niedawna nie dysponowały tak nowoczesnymi odmianami F-16. Przebudowywały własne samoloty do tego standardu i chyba zaczęły kupować nowozbudowane, fabryczne.
Lockheed-Martin, Raytheon i inni do C/D i E/F pakują najnowsze amer. zasobniki celownicze i WRE, często opracowane podczas prac nad wyposażeniem dla F-35, czyli samolotu następnej generacji.
2. To stara ściema sprzed kilku lat, jeszcze z czasu przetargu na WSB (Wielozadaniowy Samolot Bojowy), czyli podstawową maszynę myśliwsko-uderzeniową, który wygrało właśnie F-16. Otóż prawda jest taka, iż WSZYSTKIE samoloty - zarówno cywilne, jak i wojskowe/bojowe - wymagają w miarę czystego i gładkiego pasa startowego. Tak to wygląda i funkcjonuje na całym świecie. W przypadku wszystkich maszyn; amerykańskich, europejskich i rosyjskich. Na lotniskach wojskowych działają takie same maszyny czyszczące (odkurzacze i szczotkownice) jak na lotniskach cywilnych. A od czasu do czasu wysyłani są na obchód umyślni, którzy łażą po pasach, ręcznie zbierając kamyki, gałązki i inszy syf.
Inszą inszością jest kwestia tzw. DOLi (Drogowy Odcinek Lądowania; czy jak mu tam), które funkcjonują we wszystkich porządnych lotnictwach świata. Które regularnie są inwentaryzowane i na których równie regularnie przeprowadza się (powinno!) szkolenia lądowań i startów. DOLe są odcinkami szos i autostrad, które na wypadek wojny i właśnie zniszczeń lotnisk i baz wojskowych, mają być wykorzystywane jako awaryjne, polowe lotniska. Rzecz i problem w tym, iż ma to sens w takiej Szwajcarii, Austrii czy Skandynawii, czyli w krajach, które są i górzyste, i zalesione, i na uboczu frontu. Na nizinnej Polsce takie dole są widoczne jak wszystko inne i w praktyce posłużą w przypadku wojny li tylko do wylądowania i ucieczki pilota (w najlepszym razie do podkołowania maszyny pod jakiś most czy inne zadaszenie, gdy już wyprztyka się ona z amunicji i paliwa).

3. Owszem, są. Priorytetowym celem. Jak wszystkie inne bazy wojskowe, będące lotniskami czy portami morskimi. Dlatego też kolejnym, kluczowym przetargiem (który właśnie trwa) jest strategiczny zakup nowoczesnych, zaawansowanych baterii plot/prak (w przyszłości z opcją modernizacji do potencjału antybalist.). Średniego i dalekiego zasięgu. Powinniśmy nabyć kilkanaście takich baterii, aby zapewnić osłonę kilku najważniejszych polskich metropolii, portów morskich, magistrali transportowych, elektrowni i baz wojskowych. Plus pokrycie frontu powietrznego z Kaliningradem i Białorusią. Niestety, przetarg idzie o kilka (6) baterii. Mam nadzieję, że na początek. Ponieważ te 6 baterii starczy tylko na Warszawę, Katowice i ze dwie, trzy bazy, w których akurat stacjonują nasze F-16.
PS. Lotniczy i rakietowy to w praktyce to samo. Uderzenie pociskami rakietowymi/taktycznymi balistycznymi/manewrowymi (z samolotów). Systemy typu Patriot, MEADS i SAM/T są zdolne zwalczać wszystkie powyższe cele.

4. Jest wręcz przeciwnie (tzn., wedle szacunków polskiej prasy branżowej); tym razem powinna wygrać oferta europejska. Czyli europejskie (franc.-włosko-bryt.) konsorcjum Eurosam (część europejskiego MBDA) z systemem SAMP/T, z pociskami Aster-15/-30. Przynajmniej oni są najwidoczniejsi i najbardziej się puszą. Np. do Kielc, w których właśnie trwają jedne z najważniejszych targów zbrojeniowych w Europie (i na świecie), Francuzi przywiezli całą baterię (w pełnym stanie pojazdowym) i ją rozstawili na pokaz (czego nawet nie zrobili w Paryżu).
Kontynuując (a12avenger2):
Łuczak, poza tym, że jest ekspertem i pismakiem branżowym, oraz - co trzeba przyznać - jest fajnym facetem, tzn. dobrze wypada w tv i ma fajną gadkę, jest również bardzo stronniczy. I bywa lobbystą. Od dawna on sam i jego grupa (miesięcznik Raport) są antyamerykańscy. Natomiast w czasie przetargu na WSB lobbował za maszyną produkcji szwedzkiej - Jas-39 Gripen, czyli Gryf. Szwedzki Gripen to fajna i w miarę nowoczesna maszyna, ale dedykowana małym państwom neutralnym. Nastawiona konstrukcyjne na obronę terytorialną. Owszem, ma większe zdolności operowania z lotnisk polowych i DOL'i, ale przez to i ma znacznie mniejszy udzwig, zasięg i parametr ciągu silnika do masy maszyny. Poza tym, Gripen jest uzależniony od europejskiego i amer. uzbrojenia, a silniki do produkcja amerykańska. Przez te ograniczone zdolności operacyjne Gripen jest krytykowany przez szwedzkich wojskowych. Dlatego też koncern BAE System, który przejął lotniczy oddział Saaba produkujący Gripeny, całkowicie przekonstruował maszynę, zwiększając jej wielkość i montując silniejszy silnik. Tak powstał Gripen NG (Next Generation). I tyle. Maszyna ta jest ślepą uliczką i raczej już ostatnią maszyną załogową Szwecji. Natomiast konstrukcja F-16, ponieważ jest użytkowana przez wiele państw, jest ciągle rozwijana i modernizowana. Amerykanie oferują i będą oferowali jeszcze długo kolejne modernizacje i upgrade'y; w tym rozwiązania opracowane dla F-35.
Odnośnie litewskich Szawłów. Wysyłamy tam nasze MiG'i-29, ponieważ ciągle jeszcze na nich mamy najlepiej wyszkolonych pilotów i nie chcemy za bardzo zdradzać Rosjanom parametrów pracy radarów i systemów WRE naszych F-16 (mają przy granicy z krajami nadbałtyckimi masę stacji radarowych; w tym po obu stronach Litwy).
Zapoznaj się z niedawną aferą, która wybuchła w Niemczech, a która dotyczy wręcz katastrofalnego stanu ich lotnictwa. Zarówno bojowego, jak i transportowego, pomocniczego. Np. na ponad setkę niedawno wdrożonych myśliwców EF2000 Typhoon, tylko kilka jest lotnych, tzn. w pełni operacyjnych, zdolnych do poderwania w powietrze i podjęcia walki. Reszta pełna usterek i awarii, hehe.

Wyślij nowy komentarz

Comments by